Łatwo dojść do wniosku, że dla bezlitosnej machiny, jaką jest Manchester City, tak naprawdę nic się nigdy nie zmienia.
Podobnie jak w zeszłym sezonie, kiedy zdobyli historyczną potrójną koronę w Premier League, Pucharze Anglii i Lidze Mistrzów UEFA, są przygotowani i mocno rywalizują w tych trzech rozgrywkach. Oni po prostu to robią.
W ostatni weekend remis 1:1 na Anfield zapewnił im trzecie miejsce w Premier League, ze stratą punktu do Liverpoolu i liderującego Arsenalu, w zaciętym wyścigu o tytuł Premier League. Następny mecz Kanonierzy zmierzą się na stadionie Etihad po przerwie międzynarodowej.
Real Madryt będzie chciał zemścić się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów po tym, jak w zeszłym sezonie został zmiażdżony przez City w półfinale, a sobotnie rutynowe zwycięstwo 2:0 nad Newcastle United zapewniło rekordowe szóste z rzędu miejsce w półfinale Pucharu Anglii. Na Wembley zmierzą się z Chelsea.
Czasami jednak to, co najważniejsi ludzie w budynku chcą zmienić, nie ulega zmianie. Jeśli City rzeczywiście jest nieuniknione, będzie to ciężka praca dla takich zawodników jak Rodri – prawdopodobnie najbardziej wpływowa osoba w szatni za Pepem Guardiolą.
„Nie pamiętam dokładnie liczby meczów, w których rozegrałem, ale rozmawiałem z klubem i trenerem, ponieważ to niezdrowe” – Rodri powiedział reporterom podczas przedsezonowego tournée City po Japonii i Korei Południowej w sierpniu zeszłego roku, podczas wspaniałego sezonu 2022/2022. 23. sezon, w którym strzelił zwycięskiego gola w finale Ligi Mistrzów przeciwko Interowi Mediolan, był niezwykle pracowity.
Reprezentant Hiszpanii rozegrał 4465 minut we wszystkich rozgrywkach, o 349 minut więcej niż kolejny najczęściej grany zawodnik z pola w drużynie City, Erling Haaland. To odpowiednik prawie czterech meczów.
„Możesz to robić przez jeden sezon, ale kiedy będą to dwa lub trzy z rzędu, może to być gorsze dla zespołu, ponieważ twoja fizyczność może spaść. Muszę więc uważać. Mówiliśmy już, że nie zawsze tak jest. Ten.
„Ważne dla mnie jest to, że znają sytuację i wiedzą, że przez kilka następnych sezonów będziemy musieli uważać”.

Przejdźmy szybko do strefy mieszanej stadionu Etihad po jego zwykle udanym występie przeciwko Newcastle i Rodriemu, który rozmawiał z małą grupą dziennikarzy, trzymając w ręku zapakowany posiłek po meczu i butelkę soku owocowego, który z pewnością potrzebował zatankować.
Ma już na koncie 3012 minut i byłby najczęściej używanym zawodnikiem City, gdyby nie cztery mecze, które opuścił z powodu zawieszenia. Jeśli zespół Guardioli po raz kolejny pokona dystans, prawdopodobnie osiągnie sumę „nigdy więcej” z poprzedniego sezonu.
„Wiem, wiem, zgadzam się z tobą” – powiedział ze smutnym chichotem, gdy jego obciążenie pracą zostało zwiększone. „Szczerze mówiąc, starałem się trochę bardziej dbać o swoje ciało. Rozmawiałem w tym kierunku z zespołem i myślę, że trochę więcej odpocząłem. Powiedzmy to tak”.
Rodri prawdopodobnie stał się dla Pepa Guardioli równie ważny jak Lionel Messi
Nie wyglądał na zbyt przekonanego. Rodri ma jednak także serię 62 meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, co stanowi nowy rekord w angielskiej klubowej piłce nożnej. Jeśli to wystarczający powód, aby ciągle prosić go, aby wrócił do studni, przyjrzyjmy się tym czterem meczom, które był zmuszony przeczekać w tym sezonie. Miasto straciło ich wszystkich.
Poza tym, że odpoczywał jako niewykorzystany rezerwowy podczas meczów Pucharu Anglii przeciwko Huddersfield Town i Luton Town, szanse na regenerację nie były warte większego ryzyka porażki. Zespoły Guardioli słyną ze swojej kolektywnej błyskotliwości i trudno zapamiętać czas, kiedy usunięcie jednej części było tak podważające.
„To nie tylko odpoczynek. To także trochę sposób w jaki się gra” – powiedział Rodri, który stara się znajdować rozwiązania w drodze. Być może w meczach prowadzisz 3:0, 4:0, nie dajesz z siebie wszystkiego i próbujesz [manage] Twoje ciało do końca sezonu. To jest coś, nad czym pracowałem w tym roku.”
Ogromne znaczenie Rodriego w zdobyciu trofeum przez City tym razem również świadczy o tym, że zespół nie osiągnął jeszcze poziomu sprzed 12 miesięcy. Gdyby wszystko działało dokładnie tak, jak powinno, żaden zawodnik, niezależnie od tego, jak doskonały byłby, nie byłby tak ważny jak on teraz.
Jednak 27-latek nie ma wątpliwości, że w decydującym momencie zobaczymy najlepszych zawodników tej mistrzowskiej drużyny. Zapytany, czy City może osiągnąć w tym roku kolejny poziom, nie widział powodu, aby zachować się dyplomatycznie lub sprostać oczekiwaniom.

„Tak, oczywiście. Zawsze powtarzam to samo: najlepszą wersję tego zespołu zobaczysz na koniec sezonu” – powiedział.
„Zawsze dzieje się tak za sprawą menadżera, standardów panujących w klubie, nas samych i tego, czego nauczyliśmy się przez te lata. To właśnie chcemy robić.
„Poprosiliśmy chłopaków, aby jak najwięcej odpoczywali. Wiem, że to trudne, ale przed nami mecze towarzyskie [for our national teams]. Ważne jest, aby grać dla naszych drużyn narodowych, ale także myśleć o zakończeniu sezonu. Myślę, że najlepsze jeszcze przed nami.”
Czy Pep Guardiola kiedykolwiek zmieni taktykę?
Pod pewnymi względami wrażenie, że City tak naprawdę nigdy się nie zmienia, jest wielką iluzją Guardioli – którą tworzy, wprowadzając niezliczone drobne poprawki, aby utrzymać statek na kursie. To cecha wielkich menadżerów; coś, co na przykład sprawia, że mówienie o „Wspólnej Drodze” przez tych, którzy tęsknią za czasami chwały Sir Alexa Fergusona w Manchesterze United, jest całkowitym błędem. On także ciągle się zmieniał i subtelnie zmieniał, aby nadal zwyciężać.
Rozważmy wersję City, na którą zdecydował się Guardiola 12 miesięcy temu, kiedy John Stones wkroczył do pomocy ze środkowego obrońcy, aby stworzyć przewagę liczebną City z fałszywą dziewiątką, z dodatkowym bonusem w postaci Haalanda plądrującego całe serie bramek na środkowym napastniku.
Wyglądało na to, że ostatnią innowacją Guardioli, jeśli chodzi o pozycję bocznego obrońcy, było całkowite jej wyeliminowanie. Jednak kluczowym elementem zwycięstwa Newcastle było to, że zarówno Kyle Walker, jak i Josko Gvardiol grali wysoko i szeroko, co pozwoliło Jeremy’emu Doku i Philowi Fodenowi dobrze się bawić w roli środkowych napastników u boku Haalanda.
Wiele rozwiązań Guardioli w tym sezonie było raczej pragmatycznych niż estetycznych. Weźmy na przykład Juliana Alvareza grającego na środku pola, który często zachowuje się nieostrożnie przy posiadaniu piłki, ale za to notuje ważne gole i asysty. Walker i Gvardiol nie są legendarnymi bocznymi obrońcami Barcelony Guardioli, jeśli chodzi o grę jako pomocnicy skrzydłowi, ale zajmowanie przez nich miejsca na skrzydle pozwoliło Fodenowi prosperować jako twórczy filar City podczas pięciomiesięcznej nieobecności Kevina De Bruyne’a z powodu kontuzji.
Oznacza to więcej klubów w taktycznym koszyku zapalonego golfisty Guardioli, ale było też coś bardziej znajomego w meczu z Newcastle, ponieważ Mateo Kovacic grał u boku Rodriego w środku pola i obaj wykonali 293 podania – tyle samo, ile wszystkich 16 zawodników Newcastle udało się wykonać między sobą.

Reprezentant Chorwacji Kovacic był skromnym nabytkiem z Chelsea zeszłego lata, a słaby występ przeciwko Arsenalowi w październiku ubiegłego roku – jeden z tych meczów za zawieszenie Rodriego – sprawił, że stracił zaufanie Guardioli w ważnych momentach. Wzorowy występ rezerwowego przeciwko Liverpoolowi, gdzie odegrał ogromną rolę w stłumieniu burzy na Anfield, powinien rozwiać te obawy. Rodri z pewnością ma taką nadzieję.
„Jeśli szczerze wyrażę moją opinię, uważam, że jest dla mnie świetny” – powiedział. „To typ zawodnika, którego można mu podać, on podaje ponownie i kontrolujemy całe spotkanie. To doświadczony zawodnik, wiele wygrał.
„Widzieliśmy to w ostatnich latach w Chelsea i Realu Madryt, gdziekolwiek on jest. Na pewno będzie dla nas ważny do samego końca. Nie mam co do tego wątpliwości”.
„Znowu mistrzowie, ole ole” to ścieżka dźwiękowa na tarasie fanów Manchesteru City w sezonie 2023/24. I oto znów są na biznesowym końcu sezonu. Różni, a jednocześnie tacy sami.
„Myślę, że jeśli przed sezonem zadamy sobie pytanie, na której pozycji moglibyśmy się znaleźć, byłoby to dokładnie ta pozycja” – powiedział Rodri. „Zaangażowany w każde zawody, chcący walczyć o wszystko i taką sytuację spotkamy po przerwie reprezentacyjnej”.
Podwójna potrójna korona? Naprawdę?
„Oczywiście możemy wygrać wszystko” – dodał. „To będzie bardzo, bardzo trudne. Na początku sezonu zadaliśmy sobie pytanie, czy postawimy nas w sytuacji, w której będziemy mogli przynajmniej walczyć do końca i tak właśnie jest.
„Praca została wykonana do tej pory i teraz musimy wykonać ostatnie pchnięcie”.