Na powierzchni, Artur Król (teraz przesyłaj strumieniowo w serwisach VOD, takich jak Amazon Prime Video) to ŁODZIE (oparty na prawdziwej historii) opowiadający o wyścigowcu przygodowym i jego psie. Ale podtekstowo? To światowej klasy potyczka pomiędzy Markiem Wahlbergiem a rozdzierającym serce kundlem. Wahlberg wciela się w nieco fabularyzowaną wersję sportowca Mikaela Lindnorda, do którego drużyny wyścigów przygodowych dołączył przemoczony, bezdomny piesek w trakcie typowo wyczerpujących zawodów w stylu „ból jest twoim przyjacielem” na wielu nogach. Doświadczenia Lindnorda zainspirowały go do napisania książki, która stała się inspiracją dla filmu, który, miejmy nadzieję, zainspiruje nas wszystkich do „Obejmij życie i wszystkie bezinteresowne, kochające smutnookie puszyste kulki, które spotykamy”. A może nie. Mam na myśli film. Psy zawsze zasługują na wszystko, co możemy im dać, i zawsze są inspirujące, zwłaszcza jeśli są urocze, ale jeszcze bardziej, jeśli są brzydkie, ale to nie znaczy, że wszystkie filmy z psami są to, co najlepsze. Teraz ustalmy, czy ten konkretny film o psach jest dobry, czy tylko, no wiesz, o psie.
ARTUR KRÓL: STRUMIEŃ CZY POMIŃ?
Istota: Jeśli chcesz poznać tajniki wyścigów przygodowych, przeczytaj Wikipedię, bo tutaj jej nie znajdziesz. Film daje nam same podstawy – zespoły wyścigów przygodowych składają się z mniej więcej czterech osób, które biegają, jeżdżą na rowerze, wędrują, wiosłują, wspinają się, zjeżdżają na tyrolce i robią wszystko, co w ich mocy, aby dotrzeć od startu do mety podczas pięciodniowego testu wytrzymałościowego. To rodzaj atlonu, ale wydaje się bardziej wyczerpujący niż jakikolwiek inny. Z wyglądu rzeczy nazwałbym to morderstwoathlon i prawie na pewno trzeba być maniakiem, aby to zrobić. Michael Light (Wahlberg) to robi, a my spotykamy go w środku wyścigu i TO LEPIEJ NIE BYĆ FILMEM, W KTÓRYM NA KOŃCU UMRZE PIES. Ta myśl przyszła mi do głowy bardzo wcześnie, na długo zanim Michael spotkał psa. Poznajemy Michaela, który prowadzi swoją załogę do spektakularnej porażki, więc rezygnuje z pełnego przygód życia, aby pracować dla firmy zajmującej się nieruchomościami swojego ojca, mimo że ma wspierającą żonę, uroczą córkę i coś, co wygląda jak milion za dolara w Kolorado ze spektakularnym widokiem na góry, nie jest szczęśliwy. Pies prawdopodobnie by w tym pomógł, zwłaszcza jeśli dożyje napisów końcowych. Słyszysz nas, film? Nie rób nam tego. Proszę.
Trzy lata po tym, jak jego kolega z drużyny Leo (Sim Liu) udokumentował na Instagramie ostatni wypadek Michaela (Sim Liu), aby świat go wyśmiał, postanawia zebrać inny zespół na wyścig rozgrywający się na Dominikanie. Pomiędzy scenami, w których Michael rekrutuje twardą alpinistkę Olivię (Nathalie Emmanuel), podbudowuje starego kumpla z chorym kolanem Chika (Ali Suliman) i jakby zakopuje topór z Leo, mamy sceny parszywego głośnika niskotonowego w stylu Benjiego, żebrzącego i przeżywającego ulicach Santo Domingo. Ten pies. O jeny. Wygląda jak mop do kurzu w połączeniu z Małym Pomocnikiem Świętego Mikołaja. Niszczycielskie zwierzę, pozytywnie niszczycielskie. Michael wygłasza porywającą, więcej niż lekko wściekłą przemowę do sali konferencyjnej pełnej potencjalnych sponsorów próbujących zebrać pieniądze na wyścig, a Biedny, smutny, żałosny, ale uduchowiony bezimienny pies zgarnia ze śmietnika coś do jedzenia. Pies i człowiek nie mogą być dalej od siebie ani bliżej siebie w poczuciu desperacji. To jest to, co nazywa się ironią.
Po pewnym czasie występowania kropek na mapie wzdłuż przerywanej linii Michael i Team Broadrail zajmują 17. miejsce. Zatrzymują się, żeby odpocząć, a kiedy Michael otwiera paczkę liofilizowanych klopsików, zauważa, że to niesamowite, obskurne stworzenie patrzy na niego smutno. On krwawi, szczeniak. Michael daje mu klopsik i wszyscy odpowiadamy: NIE POTRZEBUJESZ BIAŁKA, BRACIE, ale takie rzeczy zawsze się dzieją, teraz pies jest gotowy, aby wskoczyć przed stado krnąbrnych sterowców, aby go uratować. Zespół wyrusza, a pies patrzy, jak idą, a kiedy idą na skróty i miną znak z napisem PELIGRO, a następnie przeżywają wstrząsające przygody, zatrzymują się, aby odpocząć w dżungli i „no cóż, jest pies” . Jak do cholery on się tam dostał? Chik żartuje, że ma skrzydła. Nazywają go Arthur, a Arthur jest ich inspiracją. Jeśli On więc krążyłem po tym szalonym terenie, z brzydką sączącą raną i chorą nogą Oni z pewnością można, prawda? Do diabła, nawet mogą wygrać o to chodzi, bo drużyny bez psów są oczywiście gorsze od tych z psami. I to jest fakt.

Jakie filmy będzie Ci to przypominać?: Artur Król jest jak pojazd Channinga Tatuma Pies spotyka się Marley i ja spotyka się Bezpańskie spełnia dowolną liczbę półgenerycznych filmów sportowych spotyka dowolną liczbę półgenerycznych filmów Marka Wahlberga BOATS (patrz: Ojciec Stu, Joe Bell, Dzień Patriotów, Deepwater Horizon i/lub Jedyna osoba pozostała przy życiuw którym gra zasadniczo tego samego typu postać poważnego faceta).
Wydajność, którą warto obejrzeć: Arthura gra szczeniak o imieniu Ukai, który zdobywa to wyróżnienie, ponieważ jak zawsze psy > ludzie.
Pamiętny dialog: Wściekły komentarz Michaela do potencjalnych sponsorów: „Nauczyłem się, że mogę zaakceptować ból. wiaderka tego. Nauczyłam się, że cierpienie jest umiejętnością i mogę cierpieć bardziej niż ktokolwiek inny.”
Seks i skóra: Nic.

Nasze podejście: Z przyjemnością to zgłaszam Artur Król to nie jest wiadro bólu. Jasne, oddaje się kliszom filmów sportowych, filmów o smutnych zwierzętach i filmów Marka Wahlberga BOATS, a czasami jest skalany okropnymi dialogami i bezwstydnie szarpie nas w kółko i narasta, aż chce się krzyczeć PRZESTAŃ MANIPULOWAĆ MOJĄ KRUSZTĄ EMOCJE na ekranie, ale cóż, nikt nie jest doskonały. To całkowicie akceptowalny film, który nie „zainspirował” mnie tak bardzo, jak prawdopodobnie chciał, ale sprawił, że poczułem się ciepło i dobrze. Życie jest bólem, ale życie jest także cudem i czujesz ten cud, kiedy patrzysz w oczy niezwykle bezwarunkowo kochającej istoty, a te oczy należą do mojego kota. Albo mój drugi kot. Albo pies z tego filmu. A może Mały Yoda. Nie znajdziesz tego uczucia gdziekolwiek, wiesz.
I reżyser Simon Cellan Jones o tym wie. Wydaje się, że aż za dobrze. Kiedy wydaje się, że film nie do końca rozwija swoich bohaterów lub łączy w sobie elementy różnych gatunków, ogranicza się do wyglądu głodnego psa, który uwielbia wisieć, co odwraca uwagę naszych mózgów, zalewając je wiadrami emocjonalnych emocji. glos. Wahlberg łączy film z postacią, którą już doskonale znamy – twardy na zewnątrz, spokojny w środku, szybki w przekazywaniu treści, zawsze i zawsze niemal przekonująco szczery – aczkolwiek z zarostem w Został starannie zaprojektowany, aby odzwierciedlać wilgotną świerzb Arthura. Jest taki moment, kiedy Michael patrzy na psiaka i zastanawia się głośno: „Jak myślisz, przez co przeszedł, zanim nas poznał?” Dobre pytanie, ale ponieważ nigdy tak naprawdę nie będzie wiedział, co naprawdę się liczy, co? co mu się teraz stanie? Oczywiście BEZ SPOILERÓW, ale lepiej, żeby nie była to wycieczka na cmentarz zwierząt. Jeden Stary Krzykacz wystarczy dla tego świata, dziękuję.
Nasze wezwanie: Mogłeś zrobić coś gorszego Artur Król, który oferuje w przybliżeniu zero niespodzianek, ale wystarczająco dużo sztuczek z uroczymi psami, aby był godny rodzinnego wieczoru filmowego. STRUMNUJ GO.
John Serba jest niezależnym pisarzem i krytykiem filmowym mieszkającym w Grand Rapids w stanie Michigan.