Żeby było jasne – ten nagłówek jest odrobinę hiperboliczny. „Dziennikarz technologiczny dodaje pikanterii w tytule” nie jest największym szokiem, ale sedno mojej wypowiedzi jest w tym bardzo istotne. Co więcej, podczas imprezy inaugurującej Rabbit R1 dyrektor generalny Jesse Lyu w pewnym sensie zapoczątkował ten proces. Pozwól mi wyjaśnić.
Wygląda na to, że Rabbit pozostanie na razie firmą produkującą sprzęt, a jeśli chodzi o Humane… Biorąc pod uwagę recenzje, nie zdziwiłbym się, gdyby za kulisami toczyły się jakieś ostre rozmowy na temat przyszłości firmy. Będąc w przeszłości członkiem małego start-upu, który zniknął w czasie pandemii COVID, sam brałem udział w tych pełnych niepokoju spotkaniach i całym sercem jestem za nimi.
Kiedy jednak patrzę na te firmy, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kryje się za nimi ukryty motyw. Mianowicie, że urządzenia są raczej dowodem koncepcji, którą ludzie mogą kupić – fizyczną manifestacją platformy do przejęcia przez takie firmy jak Apple czy Google.
Co jest na sprzedaż właściwemu nabywcy?
Kumpelowie z Cupertino i ekipa z Mountain View z pewnością wpadli w szał zakupów, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, i nie będzie przesadą stwierdzenie, że te przejęcia miały wyłącznie na celu ulepszenie ich własnych wysiłków w tym zakresie. pole.
Google Gemini rośnie w siłę i mnóstwo słyszymy o tym, że iOS 18 będzie jedną z największych aktualizacji iPhone’a, jakie kiedykolwiek widzieliśmy – dzięki uprzejmości sztucznej inteligencji. Ale realistycznie mogą zrobić tylko tyle, zanim natkną się na raczej szerokie patent które Królik ma wokół Wielkiego Modelu Działania (LAM).
Dla niewtajemniczonych wykorzystuje to siłę rosnącego trendu w agentach AI do działania prawie jak model dużego języka (LLM), ale w celu nauki interakcji ze stronami internetowymi i aplikacjami na telefony. Potencjał tego polega na przekształceniu sztucznej inteligencji w coś, o co zadajesz pytania i otrzymujesz porady dotyczące samodzielnego podjęcia działań, i przekształcenie jej w prawdziwego asystenta, który może zrobić wszystko za Ciebie.
Jasne, Apple i Google mogłyby być bliskie odtworzenia tego wraz ze swoimi wewnętrznymi programistami – podłączając się bezpośrednio do ich usług, takich jak Google Travel i iWork, aby umożliwić działanie sztucznej inteligencji, lub nawet dając swoim agentom opcję dostępu do aplikacji na poziomie API ( pracować nad kodem, zamiast uczyć się korzystania z aplikacji na poziomie powierzchni).
Posiadanie czegoś takiego jak Rabbit’s LAM bezpośrednio w systemie operacyjnym smartfona to niezwykle smaczna perspektywa wykorzystania tego bestialskiego silnika neuronowego w iPhone’ie 15 Pro Max i Samsungu Galaxy S24 Ultra.
Czy kompromisy sprzętowe są w cenie?

W tej chwili te imponujące funkcje są obecnie dostępne w tych urządzeniach — sportowa łączność 4G LTE, która zadecyduje o ograniczeniu opóźnień, a co za tym idzie, będziesz musiał nosić ze sobą coś dodatkowego.
Pozwólcie, że wyrażę się jasno. Popieram wpływ sztucznej inteligencji na projektowanie sprzętu i innowacje. Jak zapewne przeczytałeś w moich praktycznych wrażeniach z Rabbit R1, jestem wielkim fanem jego zabawnej, a jednocześnie użytkowej estetyki z zabawnym pomarańczowym odcieniem. Poza tym absolutnie uwielbiam moje inteligentne okulary Meta Ray-Ban (zwłaszcza, że bardzo mi pomogły podczas mojej podróży do Kostaryki).
Nie można jednak zaprzeczyć, że niektóre elementy zostały tutaj okrojone, począwszy od ograniczonej łączności po zastosowane w nich chipsety. A teraz dlaczego? Z pewnością istnieje element utrzymania kosztów R1 na poziomie 199 dolarów.
Gdybym jednak miał szalenie spekulować, z pewnością biorąc pod uwagę, że ludzie stojący za tymi urządzeniami są mądrzejsi ode mnie, prawdopodobnie wiedzą, że smartfon, który noszą w kieszeni, będzie znacznie bardziej zdolny do wykonywania zadań AI niż ich własne urządzenia – bez konieczności załóż go na koszulę/zajmij kolejną kieszeń.
A co, jeśli te urządzenia to tylko dowód koncepcji, tak się składa, że można je kupić? Mam na myśli współpracę z konsumentami, aby uczynić Twoje modele AI mądrzejszymi, co wydaje mi się całkiem, całkiem, inteligentne. A to z kolei zwiększy użyteczność LAM i wartość firmy.
Jak każda firma, Rabbit patrzy w przyszłość i ma ambitne plany. Jeden z nich może być drobnym upominkiem w ramach tych intencji.
Szykujemy się do wielkiego wykupu
Krótko mówiąc, przemówienie na imprezie inaugurującej Rabbit R1 dało nam trzy kluczowe wnioski: R1 udostępnia nam wersję 1.0 opatentowanego modułu LAM, firma myśli o nowym, nadającym się do noszenia na nadgarstku urządzeniu AI oraz (co najważniejsze do tego stopnia, że robię to tutaj) przekształcając system RabbitOS, na którym działa R1, w natywny system operacyjny oparty na sztucznej inteligencji.
Brzmi to dość czarno-biało, ale może oznaczać kilka rzeczy, gdy naprawdę zaczniesz to kwestionować. Czy Rabbit ma na celu aplikację, którą można pobrać na komputer? A może chcą stanąć obok Windows 11 i macOS jako całościowy system operacyjny?

Pierwsza z nich stanowiłaby raczej niewielką przeszkodę do usunięcia i miałaby ograniczony zakres. Jednak ten ostatni cel jest cholernie ambitny i byłby po prostu wyzwaniem nie do pokonania, biorąc pod uwagę, jak głęboko zakorzenione jest oprogramowanie komputerowe. Poza tym nie zapominajmy, że zarówno Microsoft, jak i Apple są już po kolana w uruchamianiu sztucznej inteligencji w tych systemach operacyjnych.
To, co widzę, to znak — niewielka, ale subtelna informacja, że kierunek firmy polega na zabezpieczaniu swoich zakładów dotyczących sprzętu i oprogramowania, mając na celu albo udzielenie licencji na LAM innym firmom, albo zostanie przejętym. Nie znaczy to, że Lyu przygląda się każdemu potencjalnemu konkurentowi i desperacko pragnie wyprzedaży. Stworzył tu coś wielkiego, co jest oczywiste biorąc pod uwagę popularność R1.
Jako osoba, która w przeszłości rozbiła się i spłonęła w start-upie, nie żałuję ani jednego dnia tego doświadczenia – szansy, aby rzucić okiem na coś i rzucić sobie wyzwanie, aby nie tylko zrobić to inaczej, ale zrobić to lepiej . Osobiście mam nadzieję, że Rabbit wyrośnie ze swoich skromnych korzeni i pozostanie niezależny.
Ale po prostu nie mogę zignorować znaku, kiedy go widzę, a im więcej o nim myślę, tym bardziej nabiera on sensu. LAM dobrze wpasowałby się w szereg funkcji sztucznej inteligencji, które podobno pojawią się na przykład w iOS 18, a ponadto mają dość głębokie kieszenie, aby kupić coś, co mogłoby sprawić, że Siri przeskoczy konkurencję wśród inteligentnych asystentów.
- Nowy Phi-3 firmy Microsoft to jeden z najmniejszych dostępnych modeli AI — i działa lepiej niż jego więksi rywale
- Google Gemini na Androida właśnie zaproponowało ogromną aktualizację w czasie rzeczywistym
- Krążą pogłoski, że OpenAI wkrótce porzuci GPT-5 — oto, co wiemy o modelu nowej generacji