Atlanta United, która nie wygrała w ostatnich dziewięciu meczach, diametralnie odmieniła swój sezon, robiąc coś, co w zeszłym roku udało się zrobić tylko raz – pokonując Inter Miami z Lionelem Messim w wyjściowym składzie.
Messi znalazł się w siatce i zdobył swojego jedenastego gola w roku, ale nie zrobiło to różnicy, ponieważ para Saby Lobzhanidze poprowadziła gości do zwycięstwa 3:1 na stadionie Chase w środę, co było pierwszym osiągnięciem od pierwszego meczu Mistrzostw Świata FIFA 2022, że Lionel Messi przegrał mecz dla klubu lub kraju, w którym strzelił gola.
To dopiero drugi raz w karierze Messiego, gdy został pokonany w meczu MLS, który rozpoczął, po bezsensownym finale zeszłorocznego sezonu na wyjeździe z Charlotte FC. Jego młodszy argentyński protegowany Thiago Almada elektryzował w pociąganiu za sznurki, a Lobzhanidze zdobył dwa wyjątkowe gole.
To zasłużone zwycięstwo Atlanta United, które było zdecydowanie lepszym zespołem i zadało większość obrażeń w kontrataku, z czym Inter Miami borykał się przez całą karierę Taty Martino na południowej Florydzie. Jest to ich pierwsze zwycięstwo od końca marca, dzięki któremu Atlanta awansowała na 12. miejsce w ligowej tabeli, a przed play-offami pozostaje jeszcze dużo pracy. Przywrócili także Georgiosa Giakoumakisa po kontuzji, gdy ich napastnik wchodził z ławki rezerwowych na ostatnie osiem minut i zmienił się.