Jeśli jesteś fanem Final Fantasy i martwisz się tym, co Cię czeka, gdy wskoczysz do rozszerzenia Dawntrail do Final Fantasy 14, mamy dla Ciebie dobrą wiadomość – Naoki Yoshida chce, abyś się odprężył. Dzieje się tak, ponieważ twórcy gry byli zajęci wieloma przygotowaniami, aby mieć pewność, że tym razem problemy z serwerem rozszerzenia Endwalker nie wystąpią.
Tak, rozmawiam z prasą podczas wydarzenia zapowiadającego Dawntrail (dzięki, GryRadar) Yoshida odniósł się do obaw fanów spowodowanych problemami z przeciążeniem serwerów, które wpłynęły na pojawienie się Endwalkera w 2021 roku.
„Wiemy, że po osiągnięciu szczytu zwykle możemy spodziewać się średnio 2000 lub 3000 graczy” – powiedział Yoshida. „Więc z tej perspektywy nie miałoby sensu, abyśmy ustawiali box tak, aby pomieścił 10 000 graczy przykład: ostatnim razem było to źródłem wielkich niedogodności dla naszych graczy.
„Ponieważ patrzymy w przyszłość Final Fantasy 14 i jego ekspansji” – wyjaśnił producent i reżyser FF14 – „przesadziliśmy z planowaniem i przygotowywaniem serwerów, a my je mamy przygotowane. Zatem teraz, jeśli czujemy, że to jest to zajdzie taka potrzeba, możemy otworzyć nowe serwery jednym naciśnięciem przycisku. Myślę, że prawie nie ma ryzyka, że staniemy w obliczu sytuacji, w której nie będziemy w stanie obsłużyć wymaganej liczby graczy”.
Na koniec dodał, że twórcy uważają nawet, że ich nowa struktura serwerów będzie działać tak dobrze, że wszystko będzie działać tak płynnie, że ludzie mogą uwierzyć, że mniej graczy próbuje zagłębić się w to rozszerzenie w porównaniu z poprzednimi. Na pewno nie brakuje wtedy pewności siebie.
A więc proszę bardzo, nie martw się koniecznością przedłużenia swojego pobytu z DLC Shadow of the Erdtree do Elden Ring, ponieważ serwery FF14 wykonały techniczny odpowiednik upadku i śmierci po tym, jak uderzył cię facet z wielkim mieczem – powinieneś miejmy nadzieję, że będę mógł bez problemu rozpocząć życie jako piktomanta.