Trening w NBA z pewnością nie jest dla osób o słabym sercu. Praca jest wyczerpująca, życie krótkie, a w tej lidze królują gracze.
To sprawia, że jest to zupełnie inna praca niż na uczelni, gdzie trenerzy samodzielnie wybierają zawodników i mają znacznie większą kontrolę nad swoimi programami. Solidna wiedza taktyczna jest oczywiście ważna w obu ligach, ale rekrutacja staje się znacznie ważniejszą umiejętnością w szeregach uczelni.
Różne zestawy umiejętności wymagane w obu ligach doprowadziły do spektakularnych porażek trenerów z college’u, którzy próbują przejść do NBA. Po drodze zdarzały się też czasami sukcesy. Oto kilka godnych uwagi przykładów z najnowszej historii.
Trenerzy z college’u, którzy bombardowali NBA

Ricka Pitino
Pitino to legenda college’u, który poprowadził trzy różne szkoły do Final Four NCAA. Zdobył mistrzostwa kraju zarówno w Kentucky, jak i Louisville.
Jego pierwszy występ w roli głównego trenera NBA w drużynie Knicks nie był zły – w ciągu dwóch sezonów osiągnął bilans 90-74. Następnie powrócił do szeregów uczelni, zdobywając swoje pierwsze mistrzostwo kraju i podnosząc swój profil.
Wrócił na drugi sezon w NBA z Celtics w 1997 roku, co zakończyło się katastrofalnie. Jego styl pressingu nie nadawał się do dłuższych meczów przeciwko bardziej utalentowanym zawodnikom.
Pitino zrezygnował w 2001 roku, osiągając 102-146 przez część czterech sezonów. Jego „Larry Bird nie przejdzie przez te drzwi” – tyrada pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych w historii trenerów NBA.
PJ Carlesimo
Carlesimo całkowicie zmienił program Seton Hall, prowadząc ich do sześciu turniejów NCAA w ciągu 12 lat, w tym do porażki w meczu o mistrzostwo w 1989 roku.
Następnie Carlesimo przeszedł do Blazers, prowadząc ich do play-offów przez trzy lata. Został zwolniony po części za to, że nigdy nie przeszedł dalej niż pierwsza runda. Jego kariera w Warriors zakończyła się jeszcze gorzej. Został uduszony przez Latrella Sprewella i przetrwał tam tylko trzy sezony.
Po tych okresach Carlesimo nadal miał szanse w Sonics i Nets. Opuścił NBA po sezonie 2013 z rekordem kariery 239-315.
Johna Calipariego
Calipari był trenerem UMass od 1988 do 1996, co doprowadziło ich do pięciu kolejnych występów w turniejach NCAA i jednego Final Four. Miał tam rekord 193-71, przyciągając uwagę NBA.
Calipari został zatrudniony przez Nets w 1996 roku, gdzie spędził trzy lata. Raz dotarł do play-offów, gdzie jego zespół został zmieciony. Zanim powrócił do szeregów uczelni, sporządził rekord 72-112.
Calipari nadal odnosi sukcesy jako trener w college’u i zdobył mistrzostwo kraju, opierając się w dużym stopniu na swoich umiejętnościach rekrutacyjnych w celu budowania zgranych drużyn. Te umiejętności miękkie nie były tak przydatne w NBA.
Johna Beileina
Beilein został uznany za jednego z najlepszych trenerów w grze po tym, jak poprowadził Michigan do dwóch występów w mistrzostwach NCAA w 2013 i 2018 roku. W ciągu 27 lat trenowania w college’u ustanowił imponujący rekord 571–325.
Beilein został zatrudniony przez Cavs w 2019 roku, co zakończyło się po zaledwie 54 meczach i bilansie 14-40. Był postrzegany jako mikromenedżer na poziomie NBA, a gracze w ogóle nie utożsamiali się z jego stylem komunikacji.
Lona Krugera
Kruger z sukcesem realizował programy w stanach Kansas, Floryda i Illinois w latach 80-tych i 90-tych. Ma rekord w rankingach uniwersyteckich 674-432 funtów i dotarł do Final Four na Florydzie.
Sukces w college’u zapewnił mu w 2000 roku pracę głównego trenera Hawks. Wygrał zaledwie 69 meczów, zadając 122 porażki i został zwolniony w połowie sezonu 2002-03.
Od tego czasu Kruger powrócił na studia, kontynuując sukcesy w UNLV i Oklahomie.
Freda Hoiberga
Hoiberg został ręcznie wybrany przez Bulls na miejsce dyrektora zadaniowego Toma Thibodeau. Ofensywna bystrość Hoiberga i bardziej wyluzowana postawa, w połączeniu z jego doświadczeniem w NBA, uczyniły go obiecującym kandydatem. Był jednym z najgorętszych trenerów, wygrywając 67 procent meczów w Iowa State.
Hoiberg ostatecznie miał mnóstwo problemów z przekonaniem Jimmy’ego Butlera i innych do jego strategii. Nie pomogły mu kiepskie składy, z którymi był zmuszony pracować — franczyza przeszła do pełnej przebudowy w trzecim roku jego pracy. Został zwolniony w połowie czwartego sezonu z rekordem 115-155.
Trenerzy uczelni, którzy odnieśli sukces w NBA

Brada Stevensa
Stevens wszędzie odnosił sukcesy. Poprowadził Butlera do kolejnych występów w Final Four, w tym do porażki 61-59 w meczu o mistrzostwo kraju przeciwko Duke’owi w 2010 roku.
Stevens został zatrudniony przez Celtics w 2013 roku w wieku 36 lat. W ciągu ośmiu sezonów osiągnął bilans 354-282, budując drużynę od najniższego miejsca w rankingach do trzech występów w finałach Konferencji Wschodniej. Przez pięć lat z rzędu zajmował miejsce w pierwszej ósemce w głosowaniu na Trenera Roku.
W 2021 roku Stevens przeszedł z trenera na prezesa ds. operacji koszykówki. Równie dobrze spisał się jako główny decydent w zespole, jak i jako trener, zdobywając tytuł Dyrektora Roku NBA w 2024 roku.
Billy’ego Donovana
Donovan to kolejny trener z college’u, który miał przewagę, choć niewielką, dzięki doświadczeniu w NBA. Po bogatej karierze w college’u rozegrał 44 mecze dla Knicks.
Donovan prowadził Florydę przez 19 lat, zanim dołączył do NBA. Zdobywał tytuły NCAA jeden po drugim i miał tam rekord 467-186.
Zawsze były zespoły, które próbowały dorwać Donovana. W ostatniej chwili odrzucił pracę w Magic, zanim ostatecznie dołączył do Thunder w 2015 roku.
Nazywanie Donovana sukcesem może go nakręcać, szczególnie biorąc pod uwagę wysokie standardy, jakie wyznaczył w szeregach uczelni. Dotarł do finałów NBA z trio Thunder składającym się z Kevina Duranta, Jamesa Hardena i Russella Westbrooka. Ale nigdy nie zdobył mistrzostwa ani nie zajął miejsca wyższego niż trzecie w głosowaniu na Trenera Roku.
Wytrzymał jednak w NBA długi czas, osiągając bilans 399-319 w ciągu dziewięciu sezonów. Przez większość uważany jest za solidnego głównego trenera.