Tottenham przystępuje do wrześniowej przerwy na mecze międzynarodowe po pierwszej porażce w Premier League w sezonie 2024/24, przegranej 2:1 z Newcastle United.
Zwycięska bramka Alexandra Isaka zapewniła gospodarzom zwycięstwo na Tyneside, gdyż Spurs nie zdołali się zmobilizować w końcówce, a Eddie Howe zapewnił sobie trzecie z rzędu zwycięstwo nad Spurs na własnym boisku.
Postecoglu będzie miał wiele powodów do przemyśleń w nadchodzących tygodniach, a jego pomoc wciąż budzi obawy Australijczyka.
W pierwszych trzech meczach rozgrywek Tottenham stosował system 4-3-3, ale Postcoglu w każdym meczu wystawiał inną trójkę pomocników, a James Maddison był jedynym zawodnikiem, który wystąpił we wszystkich trzech meczach.
Pape Sarr i Yves Bissouma wystąpili w dwóch meczach, a duet ten będzie grał za Maddisonem w St. James’ Park, a Dejan Kulusevski i Rodrigo Bentancur zaliczyli po jednym meczu.
Newcastle wygrało bitwę w środku pola w jednym kluczowym obszarze, jak wynika z najnowszych danych po meczu FotMob wskazuje, że Maddison i Bissouma wygrywają odpowiednio tylko 50% i 56% swoich pojedynków naziemnych.
Natomiast Sarr wygrał 83%, ale środkowi gracze Newcastle byli bardziej waleczni – Sean Longstaff był na boisku (63%), a w pojedynkach powietrznych 100%.
To pokazuje różnicę między pomocnikami Newcastle i Spurs, przy czym Bruno Guimaraes zaliczył osiem przejęć piłki, a Joelinton pięć, tyle samo co Sarr.
Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem dla Postecogula będzie powrót do systemu 4-2-3-1 z Sarrem i Bissoumą grającymi głębiej, co zapewniłoby większą solidność, a także przesunięcie Maddisona do bardziej tradycyjnej roli numer 10.
Pierwszym meczem Tottenhamu po przerwie na mecze międzynarodowe będzie derbowe spotkanie z Arsenalem, które odbędzie się 15 września.
