Jack Grealish wie, że musi się dalej rozwijać, aby móc grać w Manchesterze City i reprezentacji Anglii i zapomnieć o „jednym z najgorszych lat w życiu”.
Po zaskakującym pominięciu w kadrze Anglii na Euro 2024 Grealish powrócił do zgrupowania reprezentacji i otrzymał szansę gry w pierwszym meczu Lee Carsleya w roli tymczasowego opiekuna drużyny przeciwko Irlandii w Dublinie.
Historia Grealisha jako reprezentanta Irlandii w swojej kategorii wiekowej była kluczowym elementem gorączkowej atmosfery meczu Ligi Narodowej UEFA — atmosfery, którą zakłóciła ciężka narracja w wykonaniu Declana Rice’a.
Grając na pozycji nr 10, przesuwając się w lewą stronę, Grealish zaprezentował celowy występ i przechwycił podanie Rice’a, podwyższając wynik na 2-0, zdobywając punkt jeszcze przed upływem pół godziny gry.
Kontuzja, której Grealish doznał tuż przed rozpoczęciem sezonu, sprawiła, że zaliczył swój pierwszy mecz w Premier League w wygranym 3:1 meczu Manchesteru City z West Ham w ubiegłym tygodniu i sam przyznaje, że ma jeszcze dużo pracy do wykonania.
„Muszę zacząć grać regularnie, strzelać gole i to właśnie zrobiłem dzisiaj. Nadal czułem, że nie jestem w 100% sprawny, ale dochodzę do siebie i jestem szczęśliwy” – powiedział ITV.
„To znaczy wszystko, iść do kibiców i słyszeć, jak śpiewają moje imię. Nie ma lepszego uczucia niż gra dla Anglii, zwłaszcza w takich meczach, kiedy wiesz, że cały naród będzie cię oglądał.
„To było prawdopodobnie jedno z najgorszych lat w moim życiu, ponieważ nie można nie widzieć wszystkiego, co dzieje się przed tobą. To było trudne”.
TERAZ KOLEJ NA GREALISHA!! 🏴
Cóż za gol zespołowy Anglii! Kolejny piłkarz, który wcześniej reprezentował Irlandię, strzela w Dublinie 👀🇮🇪 fot.twitter.com/lELDso4kzY
— FOX Soccer (@FOXSoccer) 7 września 2024 r.
Po turnieju Euro 2024, w którym pod wodzą Garetha Southgate’a grano reaktywną, aczkolwiek w dużej mierze skuteczną piłkę nożną, Anglia dyktowała warunki słabszej od rywali Irlandii i miała szczególną dominację tuż przed przerwą.
Umiejętność Grealisha do utrzymania piłki w polu karnym była kluczowym elementem tego zwycięstwa, a Carsley był zadowolony z tego, co zobaczył u swojego rodaka z Birmingham.
„Zdecydowanie nie ma nam nic do udowodnienia. Widzimy jego jakość. To mu się dzisiaj bardzo przyda, jeśli chodzi o zdobycie kolejnego gola dla Anglii” – powiedział ITV.
Przemawiając na konferencji prasowej po meczu, Carsley dodał: „Wiedzieliśmy, że potencjalnie będziemy mieli trochę przestrzeni na szerokich obszarach. Jack różni się od typowego numeru 10. Potrafi wchodzić na szerokie obszary i odbierać piłkę, ale równie dobrze czuje się, wchodząc głębiej. Staram się nie przywiązywać zbyt dużej wagi do pozycji”.