Przystępując do draftu NBA w 2024 roku, cała liga wiedziała, że drużyna Los Angeles Lakers jest zainteresowana wyborem Bronny’ego Jamesa.
W noc draftu, dyrektor generalny Rob Pelinka zamienił marzenie LeBrona Jamesa w rzeczywistość. Teraz, gdy duet ojciec-syn w końcu jest w tej samej drużynie, najmłodszy James będzie musiał wypełnić niezłe buty w LA. Czego więc powinniśmy się spodziewać w pierwszym roku po drafcie USC?
James grał jeden sezon w USC po strachu podczas treningu poza sezonem z drużyną. Pomimo strachu, ten dwukierunkowy obrońca zignorował przeciwności i mimo to udało mu się wystąpić w 25 meczach i sześciu startach dla Trojans. James średnio zdobywał 4,8 punktów, 2,8 zbiórek i 2,1 asyst przy 36,6% skuteczności rzutów z pola. Chociaż statystyki nie są imponujące, Los Angeles zdecydowało się zaryzykować w przypadku 19-letniego projektu i dać mu szansę na rozwój za ojcem.
Teraz, wchodząc w pierwszy rok, trudno mieć oczekiwania wobec Jamesa po tym, jak wybór z drugiej rundy podpisał czteroletni gwarantowany kontrakt. Podczas gdy większość wyborów z drugiej rundy zazwyczaj podpisuje dwustronne umowy, aby rozpocząć swoją zawodową podróż, agent Jamesa, Rich Paul, wskazał, że jedynym kontraktem, jaki podpisze jego klient, będzie umowa gwarantowana i tak właśnie zrobił.
Chociaż James uniknął dwustronnego kontraktu, nie oznacza to, że utalentowany obrońca nie spędzi większości czasu w G-League na rozwoju. Po osiągnięciu średnio 8,8 punktów, 3,5 zbiórek i jednej asysty w czterech meczach Summer League, jest oczywiste, że James ma jeszcze wiele do poprawienia, pomimo oczekiwań fanów narzuconych po prostu przez to, kim jest jego ojciec.
James prawdopodobnie zagra większość sezonu z South Bay Lakers, chyba że zaprezentuje się świetnie w obozie i przedsezonie. Niemniej jednak James pojedzie na kilka meczów z Lakers i może dostać szansę na grę w meczach miażdżących lub meczach, w których Los Angeles jest w niedoborze.
Wszystko wziąwszy pod uwagę, oczekiwania wobec Jamesa w pierwszym roku nauki powinny zostać ograniczone do czasu, aż absolwent USC będzie miał więcej czasu na rozwój.
Więcej NBA: Bulls próbują naprawić relacje ze swoim gwiazdorskim rozgrywającym