Wydaje się, jakby to było całe wieki temu, gdy Ben Simmons wybierany był do All-Star i First Team All-Defence.
W rzeczywistości było to zaledwie cztery sezony temu.
Simmons zniknął z radarów całego kraju, grając w zaledwie 57 meczach w ciągu ostatnich trzech lat. Ma jednak dopiero 28 lat i powinien być u szczytu swojej kariery. Po przejściu A „chirurgia mikroskopowa częściowej discektomii” w marcu, która była drugą operacją kręgosłupa w jego karierze, wygląda na to, że zdrowie może wreszcie pozwolić mu wyglądać jak dawniej.
Simmons miał dobry okres przedsezonowy, rozwiązując niektóre z największych problemów, z którymi borykał się w przeszłości. Zdobyte w poniedziałek 11 punktów w zaledwie 13 minut stanowiło obiecujący znak na jego przyszłość.
Oto dlaczego Simmons jest gotowy na rok powrotu.
Dlaczego Ben Simmons może tym razem wrócić naprawdę
Simmons nie wygląda na przestraszonego, by podejść do krawędzi
Zdrowie Simmonsa było główną przyczyną uniemożliwiającą mu powrót do formy All-Star. Poważnym problemem była także jego mentalność na parkiecie. W ciągu ostatnich kilku sezonów wydawał się niezwykle pasywny w ataku, a jego niechęć do przedostawania się na linię rzutów wolnych była oczywista.
Liczba prób rzutów wolnych wykonywanych przez Simmonsa gwałtownie spadła od czasu wymiany go z Nets, z 4,9 na mecz w Filadelfii do marnych 1,3 na mecz na Brooklynie. Co gorsza, jego odsetek jest okropny i spadł z 59,7% do 43,1%.
Simmons jest w najlepszej formie, gdy jest agresywny i aktywnie stara się dotrzeć do linii obrony. Pokazał to przebłyski w poniedziałek, trafiając do kosza przy dwóch pierwszych posiadaniach Brooklynu. Znów wyglądał jak on, przepychając się w przejściach i wykańczając obrońców.
Jeśli Simmons ma jeszcze kiedykolwiek stać się ponadprzeciętnym zawodnikiem, musi atakować kosz i stanowić realne zagrożenie, aby zdobyć bramkę. W poniedziałek poczynił duże postępy w kierunku tego celu.
Zmiana pozycji może pomóc Simmonsowi
Simmons jest jednym z niewielu zawodników, którzy potrafią legalnie bronić dowolnej pozycji na parkiecie. Nie grał zbyt często na środku, ale to nie powstrzymuje Nets od wypróbowywania go w meczach przedsezonowych.
Simmons wyglądał na odmłodzonego w tej roli. W poniedziałek Wizards na środku boiska pojawili się Marvin Bagley, a Bagley nie był w stanie dotrzymać kroku Simmonsowi na jego podjazdach.
Simmons spisał się w tym pojedynku w defensywie, wykorzystując swój wzrost 6-10 zmusić Bagleya do mocnych uderzeń.
„Jestem tam całkiem mocny” Simmons powiedział Murrayowi The Athletic’s Law. „Zawsze jestem gotowy na to wyzwanie. Myślę, że to jedna z tych rzeczy, w których, jeśli twoje nazwisko zostanie wezwane do wykonania jakiejś pracy, wkraczasz i starasz się ją wykonać najlepiej, jak potrafisz.
Simmons prawdopodobnie nie będzie w tym roku grał na pełnym etacie jako środkowy – nie zapewnia tradycyjnego odbicia ani ochrony obręczy z tego miejsca – ale jest tam świetną bronią ofensywną, wyciągając większych graczy z pola karnego i mijając ich. Nets eksperymentowali z tym już wcześniej, ale w tym roku można dodać ich więcej.
Simmons zapewnia także to, czego tradycyjne centrum nie może zapewnić. W poniedziałek nie przypisano mu bloku ani przechwytu, ale wykonał efektowne zagrania. Rozebrał Jordana Poole’a na boisku, pięknie obrócił się na drugą stronę i wyprowadził szarżę na boisku, podrzucił piłkę na parkiecie i zmusił Coreya Kisperta do wyjścia poza boisko w ciągu pierwszych sześciu minut.
Gra Simmonsem na środku daje drużynie Nets dwóch quasi-punktowych obrońców, a razem z nim i Dennisem Schroderem dzielą boisko. Doprowadziło to do najlepszych ofensywnych akcji zespołu i prawdopodobnie będziemy często oglądać takie mecze w tym roku.
Simmons ma jeszcze przed sobą długą drogę, aby udowodnić, że wrócił do dawnego siebie, ale ostatnie trzy lata to porażka za porażką. Wreszcie zaczyna podążać we właściwym kierunku.