Na początku tego miesiąca Tottenham prowadził z Brighton dwoma bramkami do zera do przerwy, a spotkanie zakończyło się porażką 3:2.
Wynik nie tylko symbolizował frustrujący początek sezonu dla drużyny Ange Postecoglou, ale zaraz po nim nastąpiła przerwa międzynarodowa, która dała im więcej czasu na przemyślenie tego, co poszło nie tak.
W najbliższy weekend przerwa ta zakończy się, gdy Spurs zmierzą się z zaciekłym rywalem West Hamem, co może być bardzo satysfakcjonującym sposobem na powrót na właściwe tory lub bardzo gorzką pigułką do przełknięcia dla fanów.
Postecoglou przemawiał do mediów przed meczem i nie przebierał w słowach na temat odprawy składu przed kluczowymi zawodami.
„Nigdy nie wiadomo, czy (przerwa międzynarodowa) jest dobra, czy zła. Może dla zawodników było to dobre, ale nie lubię siedzieć na przegranej” – wyjaśnił Postecoglou Optus Sport.
„Chcesz pozbyć się tego ze swojego systemu i przejść do następnego wyzwania, więc w pewnym sensie na tym siedzisz.
„Może występować tendencja do nadmiernego analizowania rzeczy. To nie było dobre, to było bolesne.
„Pierwsza połowa była niewiarygodna w meczu z Brighton i prawdopodobnie równie dobrze graliśmy przez cały rok, ale nie podobała mi się druga połowa i to, jak wyglądaliśmy.
„To nie strata była wystarczająco bolesna, ale sposób, w jaki do tego podeszliśmy, nie czułem się komfortowo.
„Wiesz, jak to jest w międzynarodowym futbolu, gdy mecz się kończy, wszyscy odchodzą, a szatnia po meczu nie jest czasem na analizy.
„Siedziałem nad tym przez 10 dni i jestem gotowy eksplodować, gdy wrócą do budynku i to będzie moja terapia”.
Czas pokaże, czy terapeutyczna eksplozja Postecoglou będzie miała pozytywny wpływ na jego zawodników, czy nie, ale derby Londynu, takie jak West Ham, często mogą wystarczająco zmotywować Tottenham – zwłaszcza, że Spurs nie zdołali ich pokonać w żadnym ze spotkań Premier League pomiędzy tymi dwoma zespołami w zeszłym sezonie .