Szef zespołu Red Bulla, Christian Horner, zasugerował potencjalną zmianę w swoim zespole po rozczarowującym występie Sergio Pereza podczas Grand Prix Meksyku. W miarę jak rośnie presja w mistrzostwach konstruktorów, komentarze Hornera wzbudzają spekulacje na temat przyszłości Pereza w zespole.
Weekend w Mexico City, niegdyś postrzegany jako szansa dla Pereza zabłysnąć na własnym boisku, zamiast tego stał się przykładem jego ciągłych zmagań w sezonie 2024. Pierwsza porażka nastąpiła, gdy Perezowi nie udało się awansować poza pierwszą sesję kwalifikacyjną z powodu problemów z prowadzeniem pojazdu, których przyczyną były powtarzające się problemy z hamulcami. Podczas samego wyścigu kara za falstart pogłębiła jego nieszczęścia, po czym nastąpiła kosztowna kolizja z kierowcą VCARB i rzekomym następcą Liamem Lawsonem. W wyniku tych incydentów jego samochód został uszkodzony, co ostatecznie spowodowało, że utykał na 17. miejscu.
Red Bull odczuł konsekwencje zmagań Pereza. Zespół spadł na trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a do odzyskania pozycji pozostały już tylko cztery wyścigi. Kolega z drużyny Pereza, Max Verstappen, jego przewaga w klasyfikacji kierowców zmniejszyła się do 47 punktów.
Christian Horner nie przebierał w słowach, odnosząc się do obecnej sytuacji. W rozmowach z różnymi mediami po wyścigu: Horner wyjaśnił:
„Słuchaj, jak już powiedziałem, kontrola zawsze będzie prowadzona.
„Przychodzi taki moment, że trzeba podjąć trudne decyzje. Jesteśmy teraz na trzecim miejscu w klasyfikacji konstruktorów.
„Naszą determinacją jest próba odzyskania zwycięskiej pozycji, ale w ciągu najbliższych czterech wyścigów będzie to bardzo trudne.
„Formuła 1 to biznes oparty na wynikach, a jeśli ktoś osiąga słabsze wyniki, oczywiście zawsze zostanie to poddane analizie.
„Jako zespół potrzebujemy punktów, aby oba samochody zdobyły punkty. Taka jest natura Formuły 1.”
Dodał:
„Z punktu widzenia zespołu pracujemy z nim tak ciężko, jak tylko możemy, aby go wspierać.
„Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, i nadal będziemy to robić w Brazylii w przyszły weekend, ale przychodzi taki moment, że można zrobić tylko tyle”.
Zbliżający się wyścig w Brazylii daje Perezowi kolejną szansę na zmianę sezonu i potencjalne zabezpieczenie miejsca w zespole. Niezaprzeczalna pozostaje jednak wyłaniająca się możliwość zmian. Choć kontrakt Pereza obowiązuje do 2025 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok, klauzule dotyczące wyników oznaczają, że jego pozycja nie jest całkowicie bezpieczna. Według doniesień potencjalni kandydaci, tacy jak Yuki Tsunoda czy Liam Lawson z siostrzanego zespołu Red Bulla, VCARB, są brani pod uwagę, jeśli zmiany zostaną uznane za konieczne.