Jon Jones w dalszym ciągu wkurza fanów, odmawiając walki z Tomem Aspinallem Val Dewarem •

Przez
Jugo Mobile
Jugo Mobile to platforma poświęcona wysokiej jakości treściom z zakresu gier, sportu i technologii. Odkrywaj najwyższej klasy materiały, nawiązuj kontakt z innymi pasjonatami i ekspertami. Poznaj...
3 min czytania

Pomimo tego, że w tym tygodniu będzie walczył ze Stipe Miocicem, mistrz wagi ciężkiej UFC Jon Jones w dalszym ciągu rozmawia i tweetuje na temat Toma Aspinalla, obecnego tymczasowego mistrza wagi ciężkiej.

Ze względu na to, że „Bones”, jeden z najwspanialszych zawodników wszechczasów, przeżył długą przerwę po zdobyciu pasa w swojej nowej kategorii wagowej, postanowiono ustanowić tymczasowe mistrzostwa, aby utrzymać dywizję przy życiu.

W rezultacie Anglik Aspinall pokonał Siergieja Pawłowicza i zemścił się za swoją jedyną porażkę w UFC, która nastąpiła w wyniku dziwacznej kontuzji więzadła krzyżowego przedniego (ACL), w rzadkiej tymczasowej obronie tytułu przeciwko Curtisowi Blaydesowi.

Dzięki niszczycielskiemu boksowi i dobremu grapplingowi walka pomiędzy Brytyjczykiem a GOATem intryguje każdego fana MMA.

Jednak przez cały okres rekonwalescencji Jon Jones wywołał zamieszanie, wielokrotnie okazując brak szacunku tymczasowemu mistrzowi i odmawiając walki, mimo że taki właśnie powinien być mistrz wobec tymczasowego mistrza.

Choć Jones ma już za sobą lata świetności, nadal jest niezwykle utalentowanym sportowcem. Chociaż fani nie szanowali jego umiejętności, Tom Aspinall nigdy tego nie zrobił. Nie powstrzymuje to jednak Jonesa od obrażania się.

W swoim ostatnim wpisie na Twitterze Jones ponownie stwierdził, że pokonanie Aspinalla nic mu nie daje. Dzieje się tak, gdy przygotowuje się do walki z 2-letnim Stipe Miocicem. Miocic jest prawdopodobnie KOZEM wagi ciężkiej, ale jego ostatnia walka zakończyła się brutalną porażką przez nokaut trzy lata temu.

Większość społeczności MMA dała jasno do zrozumienia, że ​​Aspinall byłby lepszym zwycięstwem na tym etapie, ponieważ pokonał do końca pięciu obecnych zawodników wagi ciężkiej. On także wyraźnie na to zasłużył. Nie wydaje się to mieć znaczenia dla Jonesa, który twierdzi, że po Stipe będzie walczył z mistrzem wagi półciężkiej UFC Alexem Pereirą – przy jego zauważalnym braku doświadczenia w zapasach.

Nie można odmówić Jonowi Jonesowi dorobku w tym sporcie, ale odmowa walki z oczywistym pretendentem do tytułu nawet po walce starego człowieka z Miocicem jest brakiem szacunku dla samego pojęcia sportu i rywalizacji.

Nie można powiedzieć, że boi się Toma Aspinalla, ale Jon Jones z pewnością wydaje się być ostatnio wybredny, jeśli chodzi o stosunek ryzyka do nagrody w walkach.

Nie powinno więc dziwić, że w mediach społecznościowych pojawiają się memy tworzone przez fanów, w których nazywają go kaczką, jak w przypadku kogoś, kto uchyla się – unika – ostrej walki.

Udostępnij ten artykuł
Obserwuj
Jugo Mobile to platforma poświęcona wysokiej jakości treściom z zakresu gier, sportu i technologii. Odkrywaj najwyższej klasy materiały, nawiązuj kontakt z innymi pasjonatami i ekspertami. Poznaj najnowsze trendy i innowacje w naszej dynamicznej społeczności. Dołącz do nas i doświadcz przyszłości już dziś!
Rozwijaj swoją markę i dotrzyj do szerszej publiczności. Reklamuj się u nas już dziś i zyskaj uwagę tysięcy.
© 2025 Jugo Mobile. Wszelkie prawa zastrzeżone.