Inny wybitny zawodnik UFC publicznie poskarżył się po tym, jak otrzymał surowe rozdanie, polegające na tym, że jego przeciwnik wycofał się w ostatniej chwili, nie mógł znaleźć zastępstwa z powodu ingerencji NYSAC, a UFC nie zapłaciło mu pieniędzy za występy – ani żadnych pieniędzy.
Chris Weidman, który miał zmierzyć się z Erykiem Andersem na UFC 309, przez przypadek jest szwagrem Stephena „Wonderboya” Thompsona, o którym również dowiedziała się o tym w 2023 roku, po tym jak Michel Pereira przegapił wagę przed walką na UFC 291.
Weidman faktycznie oświadczył, że według niego Thompson dostał część pieniędzy z promocji, ale nie całą swoją sakiewkę.
Teraz były obrońca tytułu mistrza wagi średniej wyraził te same obawy ws Pokaz Ariela Helwaniego
„Pojawiłem się, wy mieliście to na początku w arkuszu budżetowym, świetnie się bawiliście, dlaczego wy trzymacie te pieniądze, a ja nie?”
Chris zrobił o wiele więcej niż tylko się pojawił. Zawodnicy muszą przejść kilkutygodniowy obóz treningowy (który nie jest tani), codzienne obowiązki medialne w tygodniu walk, a przez cały ten czas muszą głodować i odwadniać się, aby schudnąć. Brak jakiejkolwiek rekompensaty za to jest surowy.
Weidman mówi, że UFC wymówką było: „Ich przemyślenia były takie: «Słuchaj, dzieje się to w przypadku około 40% kart i gdybyśmy płacili ludziom, żeby nie walczyli…», po prostu chcą być konsekwentni”.
Problem z tym jest prosty; co dokładnie by się stało, gdybyś płacił ludziom, żeby nie walczyli? Jeśli zdarzy się to raz w przypadku 40% kart, oznacza to tylko około 17 (zaokrąglonych w górę) wydarzeń rocznie, w których musieliby zapłacić jednemu zawodnikowi swoje pieniądze z występu. Według Chrisa jest to ich własna liczba.
Ultimate Fighting Championship jest warte 12 miliardów dolarów, a roczne przychody przekraczają 1 miliard dolarów od 2022 r. W roku 2023 liczba ta wynosiła 1,3 miliarda dolarówwedług najnowszych danych, ale bojownicy otrzymują tylko wynagrodzenie teraz 13%..
Gdyby płacili około siedemnastu zawodnikom rocznie swoje pieniądze z występów za wycofanie się przeciwnika w ostatniej chwili, tj. po ważeniu, UFC wypadałoby nie więcej niż dwa miliony dolarów rocznie, chyba że większość z nich była weteranami z dużymi torebki.
Chris Weidman włożył w tę firmę swoją krew, pot i łzy, w oktagonie UFC złamał mu goleń na pół. Był lojalnym człowiekiem w firmie i przez całe życie będzie miał problemy zdrowotne związane z MMA.
Jednak poprawa udziału w przychodach o 0,15% rocznie* jest najwyraźniej nie do przyjęcia, podobnie jak UFC sprawiedliwie traktuje niektórych swoich zawodników z najdłużej stażem.
Chris Weidman zasługuje na pieniądze wynikające z kontraktu na UFC 309 po tym, jak Eryk Anders musiał wycofać się z walki zaledwie kilka godzin przed walką.
„Moje pieniądze z występów to moje pieniądze za wygraną. Mam gwarancję pieniędzy. O to właśnie mi chodziło – pojawiłem się, mieliście to na początku w arkuszu budżetowym, wy… pic.twitter.com/7pf1ifIlPe
— AFeldmanMMA (@afeldMMA) 26 listopada 2024 r
*wysokie szacunki wynoszące dwa miliony dolarów wypłacane zawodnikom UFC, których przeciwnik wycofuje się każdego roku, wyrażone jako procent 1,3 miliarda dolarów rocznych przychodów UFC. Pełna liczba to 0,15384615384%.
