Hansi Flick i Barcelona powrócą do rozgrywek Ligi Mistrzów UEFA z Benfiką 21 stycznia.
Katalońscy giganci automatycznie zapewnią sobie miejsce w fazie pucharowej 1/8 finału dzięki zwycięstwu w Lizbonie po pięciu zwycięstwach w sześciu meczach w 2024 roku.
Podopieczni Flicka nadal mogą zakwalifikować się do rozgrywek, jeśli nie uda im się zdobyć trzech punktów w Portugalii, a szef Benfiki Bruno Lage uznał gości za faworytów do kontynuowania rozgrywek i wygrania turnieju na koniec sezonu.
Rok 2025 rozpoczął się dla Flicka mieszanymi wynikami – pierwszym w historii tytułem menedżera Barcelony w Superpucharze Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej, ale ich forma w La Liga spadła.
Weekendowy remis 1:1 z Getafe pozostawia ich siedem punktów straty do czołówki rankingów i czeka ich walka o utrzymanie się w wyścigu o tytuł.
Mając to na uwadze, Flick szybko odrzucił etykietę faworytów w Europie, twierdząc, że Liverpool jest drużyną do pokonania w tym sezonie.

„Tylko czas pokaże, czy on [Lage] ma rację, czy nie. Oczywiście jednym z naszych celów jest zwycięstwo. Ale to także jeden z najtrudniejszych do wygrania konkursów” – jak wynika z cytatów Mundo Deportivo.
„W tej chwili postrzegam Liverpool jako jedyny, w każdym meczu grają bardzo dobrze i wykonują świetną robotę. To jedna z moich ulubionych drużyn, którą lubię oglądać.”
Jeśli Barcelona nie zapewni sobie miejsca w 1/8 finału z Benfiką, będzie miała okazję to zrobić w ostatnim meczu fazy ligowej u siebie z Atalantą, który odbędzie się 29 stycznia.