The Knicks zaszokowali wszystkich, dokonując na początku października transakcji za Karla-Anthony’ego Townsa w zamian za Juliusa Randle’a i Donte DiVincenzo, co odmieniło obie drużyny.
Towns notował wzloty i upadki w fazie play-off i toczyło się wiele debat na temat tego, jak dobry jest w rzeczywistości, ale wówczas transfer wydawał się zwycięstwem dla Knicks. Pół sezonu później Nowy Jork może bezpiecznie zaliczyć zwycięskie okrążenie. Z pewnością zajmują trzecią pozycję na Wschodzie, podczas gdy Wilki wraz z DiVincenzo i Randlem są skazani na udział w turnieju wstępnym.
Oto, jak ta wymiana wpłynęła na obie drużyny i co każda z nich zyskuje w wyniku zmiany klasy.
Co Knicks przekazali za Karla-Anthony’ego Townsa?
Knicks otrzymują:
- Miasta Karola Antoniego
- Projekt praw dla Jamesa Nnaji
Timberwolves otrzymują:
- Juliusz Randle
- Donte DiVincenzo
- Chroniony wybór w pierwszej rundzie draftu 2025 (przez Pistons)
Szerszenie otrzymują:
- DaQuana Jeffriesa
- Charliego Browna
- Duane Washington Jr.
- Świadczenia pieniężne (nieokreślone)
- Trzy typy w drugiej rundzie (jeden przez Timberwolves, dwa przez Knicks)
Oryginalne gatunki w miastach Karl-Anthony, handel Julius Randle
Natychmiastowa reakcja na wymianę handlową Towns przechyliła się w większości na korzyść Knicks, ale było kilka znaczących głosów, które wierzyły, że Wilki osiągnęły lepszy koniec umowy.
Kevina Peltona z ESPN przyznał Wolves B+, a Knicks B, zauważając, że „chociaż [the Wolves] wyraźnie odnieśliby korzyści finansowe, mogliby też stworzyć lepszy zespół”. Zach Harper z The Athletic przyznał Knicks ocenę B-, a Wilkom C+, pisząc, że „po prostu nie podoba mi się to ani jednej drużynie, ani żadnej drużynie”.
Jugo Mobile był znacznie wyższy w przypadku Knicks, pierwotnie przyznając im A-, a Wolves C-. Nowy Jork otrzymał wyższą ocenę głównie ze względu na potencjał Townsa, który mógłby stać się jeszcze lepszy w bardziej naturalnym dla niego dopasowaniu.
„W zeszłym roku Towns grali dla Wilków głównie jako napastnik, ale jako środkowy powinien być nie do zatrzymania. Nie jest dobrym obrońcą, ale Knicks mają wokół siebie elitarną obronę obwodową, która sprawia, że to działa” – pisaliśmy w październiku.
Ta przepowiednia się sprawdziła. Po 42 meczach Towns trafia zawrotnie ze skutecznością 54 procent z gry i 44 procent z trzech. Jako obrońca felgi spisuje się tak źle, jak reklamowano, ale Nowy Jork nadal radzi sobie w defensywie średnio. A ten atak był trzecim najlepszym w historii NBA, za tegorocznymi Cavs i zeszłorocznymi Celtics.
Przewidywany atak Randle’a na Wilki był znacznie bardziej niepokojący. To również się potwierdziło.
„Randle nie jest w takiej formie, w jakiej Towns był w drużynie Wolves. Jest w karierze strzelcem z skutecznością 33,3% z głębi pola, który nie pasuje dobrze do Rudy’ego Goberta. Jak Minnesota poradzi sobie z tymi dwoma zawodnikami, którzy nie są strzelcami? Sytuacja może się jeszcze bardziej zaostrzyć, gdy w akcji pojawi się także inny niepewny strzelec, Jaden McDaniels. [Anthony] Edwards skarżył się już wcześniej na brak odstępów. DiVincenzo pomoże, ale nie tak bardzo, jak Randle zaszkodzi” – pisaliśmy.
Edwards rzeczywiście narzekał na brak miejsca w ataku Wilków. Zajmują 16. miejsce na tym końcu parkietu. Minnesota zrobiła duży krok w tył po występie w finałach konferencji w zeszłym sezonie.
Nowy gatunek Knicks w handlu Karl-Anthony Towns
Z perspektywy czasu cena, jaką Knicks zapłacili za Townsa, wygląda na kradzież. Sprzedali wysoko na Randle, przeżyli stratę DiVincenzo, a wybory w drafcie (wybór w pierwszej rundzie draftu w 2025 r., który prawdopodobnie wyląduje w środku draftu wraz z dwoma zawodnikami z drugiej rundy) były grosze, biorąc pod uwagę, że inni All-Stars rutynowo wybierają wielu graczy z pierwszej rundy.
Pod tym względem Towns ma szansę po raz piąty wystąpić w All-Star. Prawdopodobnie w czwartek zostanie powołany na stanowisko startera. Gra jak współczesny Dirk Nowitzki i jest najlepszym ofensywnym środkowym w lidze, nie licząc Nikoli Jokicia.
Randle oddał całe swoje serce Knicks, ale ta nowa wersja ich ataku jest znacznie potężniejsza, a jego niskie bramki nie zatykają boiska. Jalen Brunson ma czym oddychać, a dzięki dodaniu do zespołu Townsa, OG Anunoby’ego i Mikala Bridgesa może bardziej oszczędzać energię.
Knicks nadal muszą rozwiązać problem głębi. Zamienili dwóch zawodników rotacyjnych na jednego, w wyniku czego Tom Thibodeau jeździł na swoich starterach jeszcze mocniej. Może to powodować problemy w dalszej części sezonu i w fazie play-off. Ale wyraźnie poprawili się dzięki dodaniu Towns i nie musieli dużo płacić, aby wprowadzić te ulepszenia.
Nowa klasa Knicks: A
Gatunek New Wolves w handlu Julius Randle, Donte DiVincenzo
Całkowite zrzucanie zmagań Wilków na Randle’a jest niesprawiedliwe. Miał przyzwoity sezon w ofensywie, zdobywając średnio 18,9 punktów na mecz przy 47,2% z gry i 33,0% z gry, ale miał mnóstwo nierównych występów i wyrzucił drużynę z kilku meczów.
Nawet gdyby Minnesota chciała odejść od Randle’a, nie ma zespołu, w którym miałby on sens w ramach swojego obecnego kontraktu wartego 33 miliony dolarów. Prawdopodobnie zdecyduje się na należne mu 30,9 miliona dolarów w przyszłym sezonie, więc problem ten nie zniknie przez jakiś czas.
DiVincenzo też nie spisał się tak dobrze, jak oczekiwano. Pomógł Wilkom lepiej strzelać, trafiając 36,9% trójek. Nie udało mu się jednak zwiększyć swojej roli. W tym sezonie, wchodząc z ławki rezerwowych, notuje średnio zaledwie 11,0 punktów na mecz. Co gorsza, pauzuje na czas nieokreślony i oczekuje się, że straci sporo czasu ze względu na kontuzję palca.
Randle i DiVincenzo są częściowo odpowiedzialni za upadek Wilków. Ale wszyscy poza Edwardsem popadli w regres. Rudy Gobert ma kiepski sezon, Mike Conley wygląda na to, że może już mieć dość, a skuteczność McDanielsa w rzucaniu za trzy punkty znikła. Minnesota mogłaby borykać się z takimi samymi problemami, gdyby została poklepana.
Ten handel zawsze był bardziej ukierunkowany na przyszłość, aby uwolnić ich książki i pozwolić im na zmianę sprzętu wokół Edwardsa w ciągu kilku sezonów. Wybór, który otrzymają w pierwszej rundzie draftu, będzie dobry w mocnym drafcie i będą mieli znacznie większą elastyczność w pozyskiwaniu wolnych agentów w 2027 roku.
Trudno jest ustalić priorytety na kilka lat w przyszłości, kiedy Wilki miały szansę grać z bardzo dobrym zespołem, ale to właśnie chroni ich przed słabą oceną w tej branży.
Ocena New Wolves: D+
