Kariera Daltona Knechta w NBA nie poszła zgodnie z planem.
Chociaż produkt z Tennessee ma potencjał, aby stać się wartościowym elementem konkurencyjnej marki, musi jeszcze to wszystko poskładać w całość (to prawda, jest dopiero na drugim roku, ale na razie nie wygląda to dobrze).
We wtorek szef Lakers, JJ Redick, ujawnił, że Knecht nie obecnie konkuruje z 17-krotnym mistrzem NBA.
„Kiedy po raz pierwszy o tym rozmawialiśmy (wysłanie Knechta do G-League) jako sztabu, poprowadziliśmy tę sprawę przez RP (Rob Pelinka). RP skontaktował się z Daltonem i jego agentami na początku, zanim w pewnym sensie podjęliśmy ostateczną decyzję” – powiedział Redick, według Davida Yapkowitza z ClutchPoints.
„Właśnie mu powiedziałem, że musi zagrać. Dostanie szansę w tej drużynie. Miał już pewne okazje, w niektórych grał dobrze. W pewnym momencie nam pomoże. W tej chwili musi grać i musi się dobrze bawić. „
Zasadniczo Knecht został zdegradowany przez Redicka, Pelinkę i Lakers, co powinno pozwolić mu na naprawienie niektórych swoich problemów przed ostatecznym powrotem do dużych lig.
Knecht jest obecnie zwolennikiem jednego triku, ponieważ losy byłego zawodnika zajmującego 17. miejsce w klasyfikacji generalnej opierają się na udanych posiadaniach w izolacji i skutecznym strzelaniu z dystansu.
24-latek nie radzi sobie dobrze bez piłki, przyzwoicie zbiera na swojej pozycji, konsekwentnie znajduje otwartego napastnika, przyciągając jednocześnie wielu obrońców, lub broni na wystarczająco wysokim poziomie, aby regularnie zdobywać minuty w drużynie Redicka.
Knecht notuje w tym sezonie średnio 6,0 punktu, 1,8 zbiórki i 0,6 asysty na mecz, a jego skuteczność wynosi 46,6% z gry i 37,3% zza łuku.
W najlepszym interesie Knechta byłoby zmaksymalizowanie swoich szans w drużynie South Bay Lakers w rozwojowej lidze NBA.
Więcej NBA: Victor Wembanyama ze Spurs tworzy historię koszykówki, jakiej jeszcze w NBA nie było