Nagle gracze przychodzą do koszykówki w college’u w odwrotnej kolejności.
25-letni Kyree Walker jako ostatni podąża ścieżką, która jest raczej nowa w koszykówce w I lidze: grał już zawodowo, ale nigdy nie grał w college’u, a teraz chce to zrobić.
Walker grał w koszykówkę w szkole średniej przeciwko Anthony’emu Edwardsowi. Był w tej samej klasie co Jonathan Kuminga, klasa 2020.
Był wtedy trzygwiazdkowym rekrutem w Hillcrest Prep w Phoenix.
Skończyło się na przekazaniu swojego zobowiązania dla stanu Arizona i dołączeniu do NBA G League, gdzie grał w Capital City Go-Go.
Stamtąd udał się, aby grać zawodowo w Grecji, następnie w Kanadzie, a następnie w Mongolii.
Teraz Walker ubiega się o stypendium DI i wzbudził zainteresowanie wielu szkół, donosi Jeff Goodman, specjalista od koledżu:
Kyree Walker (25 lat), który przez ostatnie ponad 4 lata grał w G-League i zawodowo, wzbudził zainteresowanie ze strony Fresno State, Texas Tech, Louisville, Rutgers, Tennessee, Michigan State, Kansas, Maryland, FSU, Cal, UTEP, Missouri i Waszyngtonu, powiedział jego agent Chris Diaz…
— Jeff Goodman (@GoodmanHoops) 19 grudnia 2025 r
Kilku innych graczy przeszło już tę drogę z powrotem do koszykówki w college’u. Kluczem do podjęcia decyzji w tej kwestii przez NCAA wydają się faktyczne pieniądze zarobione przez tych graczy podczas ich podróży zawodowych. Jeśli otrzymywali tylko pieniądze na „niezbędne” wydatki, nie jest to postrzegane jako usuwanie amatorstwa według zaktualizowanych standardów NCAA.
Oczywiście sporty uniwersyteckie są zupełnie inne niż jeszcze pięć lat temu. Istnieją płatności z tytułu dzielenia się przychodami i umowy NIL.
To logiczne, że ktoś taki jak Walker chciałby pojawić się na kampusie i zostać ważną osobistością. Ale z pewnością nie jest to tradycyjna ścieżka student-sportowiec.
Czy to będzie kontynuowane? Jeśli zespoły będą nadal pozyskiwać dorosłych hooperów z doświadczeniem zawodowym i to będzie działać, możesz się założyć, że granice w tym przypadku będą się coraz bardziej zacierać i zacierać.