Zbliżamy się do punktu w roku, w którym Google i Apple ujawniają pierwsze szczegóły dotyczące swoich kolejnych dużych aktualizacji oprogramowania mobilnego — w tym roku będą to Androidy 15 i iOS 18. Choć zazwyczaj zanim pojawiają się ogłoszenia, jesteśmy już zasypywani przeciekami , plotki i zapowiedzi, które ujawniają wiele rzeczy, których można się spodziewać. W tym roku nie jest inaczej.
To, co wiemy o iOS 18, ogranicza się do różnych plotek i raportów na temat rodzaju aktualizacji, które zobaczymy. Z raportów tych wynika, że iOS 18 może być jedną z największych aktualizacji oprogramowania wprowadzonych przez Apple, obejmującą zupełnie nowe funkcje sztucznej inteligencji i być może nawet gruntowną zmianę wyglądu iOS.
Zapowiedzi programistyczne Androida 15 dały nam oficjalny wgląd w to, co się zmienia, i w porównaniu z tym wydaje się ono znacznie bardziej wyciszone. Jak dotąd wydaje się, że chociaż Google oferuje szereg nowych funkcji, takich jak łączność satelitarna, główny nacisk położony jest na mniejsze zmiany za kulisami. Pomocne, ale nie takie, którymi ludzie będą się ekscytować.
Ale nie jest to coś, czym należy się martwić.
iOS 18 brzmi jak ogromna aktualizacja
Apple nie jest typem firmy, która rzuca się na modę tylko po to, by to osiągnąć. Nic więc dziwnego, że Apple nie spieszyło się z dodaniem do iPhone’a legionów funkcji opartych na sztucznej inteligencji, tak jak to zrobił Google. Za kulisami wciąż trwa wiele procesów uczenia maszynowego, ale na iPhonie nie znajdziesz takich funkcji jak Magic Editor czy automatyczna transkrypcja.
W każdym razie jeszcze nie, ponieważ iOS 18 może to wszystko zmienić. Apple od jakiegoś czasu zwiększa swoje ambicje związane ze sztuczną inteligencją, ale jak dotąd nie ma żadnych funkcji obsługujących sztuczną inteligencję, z których mogliby faktycznie korzystać użytkownicy iPhone’a. Zatem fakt, że powinny pojawić się na iOS 18, jest sam w sobie wielką sprawą. Pojawiły się jednak doniesienia, że iOS 18 może być jednym z nich największe aktualizacje iOS w historii Apple — sugerując, że w ofercie będzie o wiele więcej.
Jeśli chodzi o samą sztuczną inteligencję, plotka głosi, że sztuczna inteligencja zostanie dodana do wielu różnych aplikacji znajdujących się już na Twoim telefonie. Przykłady, o których słyszeliśmy, to między innymi możliwość automatycznego generowania przez sztuczną inteligencję list odtwarzania w Apple Music lub tworzenia slajdów dla Keynote. Krążą także pogłoski, że Apple używa dużych modeli językowych do trenowania funkcji wyszukiwania Spotlight.
Przykłady, o których słyszeliśmy, to między innymi możliwość automatycznego generowania przez sztuczną inteligencję list odtwarzania w Apple Music lub tworzenia slajdów dla Keynote.
Pomysł jest taki, że ten nowy Spotlight może odpowiadać na bardziej złożone pytania i przełączać się między określonymi funkcjami między aplikacjami — zamiast po prostu uruchamiać aplikacje i przeprowadzać podstawowe wyszukiwania w Internecie.
Krążą pogłoski, że iOS 18 może zostać częściowo przeprojektowany, dodając przejrzyste elementy konstrukcyjne używane w VisionOS i zestawie słuchawkowym Apple Vision Pro. Choć plotka głosi, że nie będzie to całkowite przeprojektowanie systemu iOS, może to być początek szerszej zmiany wizualnej, która może zadebiutować w 2025 lub 2026 r. Biorąc pod uwagę, że Apple po raz ostatni dokonał poważnych zmian wizualnych w iOS minął ponad dziesięć lat. temu na iOS 7, najwyższy czas, aby Apple dokonał remontu.
Inne duże aktualizacje, których się spodziewamy, to nowa i lepsza wersja asystenta głosowego Siri, na którą również czekamy od dawna, obsługa RCS w aplikacji Wiadomości zapewniająca bezpieczniejsze przesyłanie wiadomości między platformami, lepsze dostosowywanie ekranu głównego, tryb aparatu słuchowego dla AirPods i nie tylko.
Nie trzeba dodawać, że wiele się dzieje i jak dotąd możemy jedynie zarysować powierzchnię tego, co iOS 18 może mieć do zaoferowania, gdy już się pojawi.
W porównaniu z nim Android 15 wydaje się nieco bardziej wyciszony
O premierze Androida 15 nie zrobiło się tak głośno. I chociaż może to wynikać z wrodzonej popularności Apple w porównaniu z Google, dzieje się tak także dlatego, że Android 15 nie wydaje się aż tak ekscytujący na tak wczesnym etapie.
Android ma kilka dobrych rzeczy, a najmniejsza jest łączność satelitarna. To jeden z kluczowych obszarów, w którym telefony z Androidem pozostają w tyle za iPhonem, który ma już dwa lata z tą funkcją. Ponieważ próba uruchomienia własnego satelitarnego systemu SOS przez Qualcomm całkowicie się nie powiodła, zadaniem Google jest uzupełnienie luki — a im szybciej, tym lepiej.
Rzeczy takie jak spóźniona sieć Znajdź moje urządzenie lub plotki o powrocie widżetów na ekranie blokady to kolejne przykłady tego, jak Google stara się dogonić Apple. Chociaż te rzeczy bez wątpienia będą przydatne, Apple nadal udało się uzyskać przewagę w tych obszarach.

Ale poza tym najbardziej ekscytujące aktualizacje Androida 15, o których obecnie wiemy, są dość skromne w porównaniu z tym, co może mieć iOS 18. Zmiany za kulisami, które zapewniają lepszą prywatność i bezpieczeństwo lub lepszą wydajność aplikacji, więcej ulepszeń dla telefonów składanych i odwracanych oraz inne mniejsze poprawki, takie jak nowe czasy odnowienia powiadomień i zmuszanie twórców aplikacji do oferowania wyświetlacza od krawędzi do krawędzi w standardzie.
Zdecydowanie nie są to złe aktualizacje. W rzeczywistości większe bezpieczeństwo i wydajność aplikacji mogą być bardzo pomocne dla każdego, kto może przejść na Androida 15. Jednak nie są to najbardziej ekscytujące aktualizacje na świecie. Z pewnością nie w porównaniu z możliwością, jaką Apple mógłby wypuścić własne oprogramowanie do generatywnej edycji obrazów AI – podobne do Magic Editor.
Jednak zakulisowe aktualizacje poprawiające jakość życia są tak samo ważne, jak duże, efektowne funkcje. Być może nawet bardziej, ponieważ czas i zasoby są przeznaczane na zapewnienie możliwie optymalnego działania oprogramowania. Albo przynajmniej upewnienie się, że działa lepiej niż Android 14.
Ale aktualizacje Apple bardziej przypominają nadrabianie zaległości
Choć iOS 18 jest tak duży, jest jedna rzecz, której nie można zignorować. Wiele funkcji, o których słyszeliśmy, jest już dostępnych w innych produktach. A przynajmniej rywale Apple’a mają coś podobnego — nawet jeśli nie są całkowicie identyczni.
Ostatnia duża przebudowa interfejsu użytkownika Androida miała miejsce w 2021 r. wraz z premierą Androida 12, podczas gdy Google spędził wiele lat na aktualizowaniu i zmienianiu sposobu działania Asystenta Google i jego możliwości. Często oznacza to dodanie dodatkowych funkcji, a w ostatnich latach wiele z tych funkcji korzystało z rozwoju sztucznej inteligencji Google – zwłaszcza w serii Google Pixel.
Powiedzieć, że Google dużo zainwestowało w sztuczną inteligencję, to mało powiedziane. Chociaż w ciągu ostatnich kilku lat wysiłki firmy zdecydowanie wzrosły w miarę wzrostu popularności chatbotów i innych narzędzi sztucznej inteligencji skierowanych do użytkownika, Google zasadniczo rozpoczyna swój nowy atak z drugiej bazy. Nie wrócił jeszcze do bazy, ale jest w lepszej pozycji niż ktoś, kto wciąż jest na pierwszym miejscu lub nawet nie miał jeszcze okazji odbijać.
Faktem jest, że gdyby Apple nie spędziło tylu lat ignorując pewne części iOS – Siri jest fantastycznym przykładem – to iOS 18 nie wydawałby się tak imponujący, jak się teraz wydaje. Nie oznacza to jednak, że Apple mógł zamiast tego zainwestować zasoby gdzie indziej. Tak naprawdę nigdy się nie dowiemy.
Dolna linia

Jeśli wierzyć plotkom, iPhone’y mogą sporo zyskać po aktualizacji do iOS 18. Tymczasem telefony z Androidem mogą po prostu działać normalnie, a użytkownicy ledwo zauważają dużą różnicę, chyba że specjalnie ich szukają.
Nie musi to jednak oznaczać, że Android będzie miał zły rok, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że Google już wyprzedza Apple w wielu obszarach, takich jak sztuczna inteligencja. Do tego stopnia, że Apple prowadzi rozmowy w sprawie korzystania z Google Gemini na iPhone’ach i może nie być w najbliższym czasie gotowe na wypuszczenie stworzonego przez Apple chatbota.
Dopóki Android 15 nie zostanie wydany i nie okaże się kompletną katastrofą, nie ma znaczenia, jak bogate w funkcje oprogramowanie jest w rzeczywistości w porównaniu z iOS 18. Jasne, byłoby miło uzyskać kilka funkcji, których brakuje Androidowi , plus kilka nowych, ale nie jest to rodzaj rzeczy, którymi musimy się stale karmić. Zwłaszcza jeśli jesteś właścicielem Pixela i możesz korzystać z regularnych aktualizacji funkcji Google.
- Prima aprilis minął i minął, ale nie mogę przestać myśleć o telefonie Nothing Phone 2a Micro
- Apple Watch X — 5 ulepszeń, które Apple musi wprowadzić
- Zdjęcia Google ułatwiają zwalnianie miejsca na zdjęcia i filmy — oto jak to zrobić