Menedżer Tottenhamu Ange Postecoglou nie miał żadnych wymówek, gdy jego zespół przegrał u siebie 2:1 z Ipswich Town w akcji Premier League.
W pozytywnym dniu dla Tractor Boys – gdy drużyna Kierana McKenny odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie w lidze angielskiej – Postecoglou był sfrustrowany podczas gry w pełnym wymiarze godzin.
Główka Rodrigo Bentancura w drugiej połowie zapewniła zacięty finał w północnym Londynie, ale szkody wyrządziły bramki Sammiego Szmodicsa i Liama Delapa z pierwszej połowy.
Podopieczni Postecoglou weszli na boisko po porażce w Lidze Europejskiej UEFA na wyjeździe z Galatasaray w środku tygodnia, a jego skład nie zareagował na własnym boisku.
Spurs przegrali swój ostatni mecz przed październikową przerwą na mecze międzynarodowe w Brighton & Hove Albion, a teraz powtórzyli tę sztuczkę przed listopadowym oknem.
Postecoglou wygrał obecnie zaledwie dwa z pięciu ostatnich meczów w lidze angielskiej, a Australijczyk w ocenie pomeczowej stanowczo podkreślał, że odpowiedzialność spoczywa na nim.

„To ogromnie rozczarowujące. Zaczęliśmy powoli i pasywnie i daliśmy sobie górę do zdobycia. W drugiej połowie mieliśmy swoje szanse, ale nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, aby wygrać mecz” – powiedział.
„To zależy wyłącznie ode mnie. Nie otrzymuję od zawodników stałych występów. To coś, czym muszę się zająć. Jestem osobą odpowiedzialną, więc tak to działa. Biorę na siebie odpowiedzialność.”
Postecoglou dodał, że porozmawia ze swoim składem po powrocie z pełnienia obowiązków międzynarodowych przed wyjazdem Premier League do obrońcy tytułu Manchesteru City 23 listopada.