Przyszłość Giannisa Antetokounmpo wydaje się niepewna, choć Milwaukee Bucks przekazują przeciwnikom szaloną wiadomość dotyczącą ofert wymiany za twarz franczyzy.
Nie powstrzymało to jednak od marzeń jednej z tankujących drużyn z Konferencji Wschodniej, która rzekomo „czeka”, aż Antetokounmpo stanie się dostępny. Antetokounmpo prawdopodobnie pozostanie w Milwaukee przynajmniej przez ten sezon, ale zegar tyka.
Zanikający Świat sugeruje, że Bucks zawarli umowę z Los Angeles Lakers, która wysłałaby Damiana Lillarda do Hollywood w zamian za LeBrona Jamesa.
Zarówno czterokrotny MVP, jak i Antetokounmpo dominują w piłce i grają w podobnym stylu.
Jednakże, gdy James widział pewien spadek w swojej grze u progu swoich 40. urodzin nie miałby nic przeciwko odroczeniu zbyt dużej ilości czasu, zwłaszcza w sezonie zasadniczym, aby zachować formę przed najważniejszymi meczami sezonu.
Antetokounmpo będzie to kontynuował prowadzić piłkę grać w szybkim tempie i dominować w środku pola, ale dodanie Jamesa pozwoliłoby dwukrotnemu MVP skupić się przede wszystkim na zdobyciu piłki i nie musiał się martwić o nakrycie stołu, aby inni koledzy z drużyny mogli się w to zaangażować.
James mógł skupić się na maksymalizacji tego, co najlepsze ze wszystkich swoich kolegów z drużyny, ustawianiu Brooka Lopeza pod kątem czystych rzutów za trzy punkty i przenoszeniu piłki przez Khrisa Middletona w preferowane przez niego miejsca na wszystkich trzech poziomach.
Czterokrotny mistrz NBA potrafi także perfekcyjnie przeprowadzić pick and roll dzięki Antetokounmpo, co zmusiłoby przeciwne drużyny do rzucenia swoich największych obrońców na potężny duet, ponieważ obaj mają co najmniej 180 cm wzrostu. Otworzyłoby to pasy ruchu i pozwoliło obu pojazdom dominować w środku.
Ta wymiana mogłaby również pomóc Lakersom zmaksymalizować dobrą passę Anthony’ego Davisa i przedłużyć okno mistrzowskie o kilka lat, ponieważ Lillard jest do niego bliższy wiekiem.
WIĘCEJ NOWOŚCI BUCKS: Bucks przewidywał rozstanie się ze strażnikiem mistrza NBA poprzez handel z Pistons