Chicago Bulls wciąż tkwią w czyśćcu NBA, ale duża wymiana z Los Angeles Lakers może ich z niego wyzwolić.
Mimo że Chicago poczyniło pewne kroki w kierunku nowej ery, klub wciąż zmaga się z uciążliwym kontraktem Zacha LaVine’a, którego zmiana okazała się niemożliwa.
Jednak w obliczu doniesień, że tego lata LaVine jest w pełni zdrowy, Chicago nie może zrezygnować ze swoich prób wymiany dwukrotnego All-Stara. LaVine nie zgadza się z planem Bulls, aby być słabym przez kilka lat, ale jest wysoko wykwalifikowanym graczem w szczytowym okresie swojej sportowej kariery, który mógłby bardzo pomóc pretendentowi lub kandydatowi na marginesie.
Pojawiają się Los Angeles Lakers, którym przydałaby się odrobina gwiazdorskiej mocy, by odciążyć starzejącego się LeBrona Jamesa i często chorującego Anthony’ego Davisa. Gdyby Lakers mogli pozyskać LaVine’a od Bulls bez konieczności oddawania Austina Reavesa, Los Angeles mogłoby uznać tę transakcję za udaną.
Na szczęście dla Lakers, taka wymiana jest możliwa. Wysyłając D’Angelo Russella, Rui Hachimurę i Gabe’a Vincenta do Chicago za LaVine’a, pieniądze byłyby takie same dla obu drużyn.
Bulls skutecznie podzieliliby ogromną część pieniędzy LaVine’a na trzy mniejsze, bardziej przystępne kontrakty, z których najdłuższy obejmuje kolejne dwa sezony (LaVine’owi pozostały trzy lata umowy). Russell to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje skład Bulls, w którym jest wielu obrońców, ale jego kontrakt wygasa. Hachimura i Vincent zapewniliby doświadczoną obecność w szatni Chicago, aby pomóc w rozwoju młodych talentów.
Z perspektywy Lakersów, trzon drużyny złożony z Jamesa, Anthony’ego, Reavesa i LaVine’a wygląda naprawdę dobrze, jeśli wszyscy czterej będą zdrowi.
Transfer LaVine’a do Lakersów nadal jest możliwy, a tego typu transakcja mogłaby pomóc zarówno Los Angeles, jak i Chicago lepiej zrealizować swoje plany.
Więcej NBA: Heat przewiduje, że pozyska gwiazdę Bulls w zaskakującym, przebojowym transferze
