Boston Celtics to jedno z najbardziej błyskotliwych nazwisk łączonych w plotkach handlowych z gwiazdą Milwaukee Bucks, Giannisem Antetokounmpo.
Być może jednak nie są to najbardziej prawdopodobne miejsca lądowania – a to z powodu Jaysona Tatuma i Jaylena Browna.
Celtics ciężko byłoby pozyskać Giannisa bez uwzględnienia jednej z ich obecnych gwiazd.
„Przejęcie Antetokounmpo prawie na pewno odbyłoby się kosztem Jaylena Browna lub Jaysona Tatuma i byłoby kontynuacją znaczących przetasowań w składzie Bostonu, które rozpoczęły się poza sezonem 2025” – dodał. – napisał Bobby Marks z ESPN w nowym artykule w czwartek. „Brown kwalifikuje się do przedłużenia od 26 lipca i pozostały mu trzy sezony. Jego pensja w przyszłym sezonie wynosi 57,1 miliona dolarów. Tatumowi pozostały cztery lata kontraktu i zarabia taką samą pensję jak Antetokounmpo.”
Czy Antetokounmpo będzie wzmocnieniem któregoś z nich? Tak, prawdopodobnie, ale kosztowałby więcej niż tylko jednego gracza – prawdopodobnie wiązałoby się to również z pewnymi wyborami w drafcie.
I to zanim w ogóle weźmie się pod uwagę, że Celtics nadal będą musieli przekonać Antetokounmpo do podpisania przedłużenia umowy o pozostanie w Bostonie po sezonie 2026/27.
„Czy Celtics wyrzuciliby Tatuma lub Browna, gdyby nie było pewności, że Antetokounmpo przedłuży kontrakt w sezonie zasadniczym?” Zaznacza cuda. „Odpowiedź powinna brzmieć „nie”, biorąc pod uwagę, że Brown i Tatum mają ważne kontrakty przez co najmniej trzy lata”.
Jeśli Celtics dowiedzą się, że Giannis chce zostać w Bostonie na dłużej, z pewnością może to zmienić sytuację.
Bucks z pewnością chcieliby pozyskać z powrotem kogoś takiego jak Tatum czy Brown i mieć ich pod kontrolą przez co najmniej kilka sezonów.
Więc z pewnością jest powód do intrygi w okolicach Bostonu. Po prostu powodów do przerwy jest więcej niż w przypadku niektórych drużyn wspomnianych w tych plotkach.