Zespół Orlando Magic nie powinien spodziewać się znalezienia talentu na poziomie loterii na 18. miejscu w drafcie NBA, ale jeden obiecujący obrońca może spaść z deski.
Książę Błękitny Diabeł Jared McCain ląduje w różnych miejscach w ramach fałszywych draftów, ale w jednym z ostatnich widać, jak Magic macha mu kilofem. Kevin O’Connor z „The Ringer” naśmiewał się ostatnio z McCaina w rozmowie z Orlandoa przed nim są tacy perspektywiści jak Kel’el Ware (Indiana) i Tristan Da Silva (Kolorado).
„Umiejętności McCaina w zakresie strzelań i rozgrywania idealnie pasowałyby do istniejących podstawowych elementów Orlando” – napisał O’Connor. Nadal opisywał go jako „strzelca wyborowego ze zmysłem do rozgrywania” z „odcieniami Setha Curry’ego”.
Od 2020 roku Orlando powołał czterech obrońców w pierwszej rundzie draftu: Cole’a Anthony’ego, Jalena Suggsa, Anthony’ego Blacka i Jetta Howarda. Suggs jest jak dotąd jedynym zawodnikiem, który wypadł na solidny starter, podczas gdy Anthony wykazuje dużą wytrwałość w defensywie. Black i Howard wkraczają w drugi sezon, co oznacza, że kluczowe znaczenie ma zapewnienie im czasu na rozwój. Dodanie McCaina do i tak już zatłoczonego pola obrony prawdopodobnie wywołałoby brak zaufania we front office, wraz z co najmniej jednym z zawodników wychodzącym za drzwi.