Sezon 2023/24 Premier League zakończy się w niedzielę 19 maja, a wszystkie 20 drużyn wystąpi w akcji.
Walka Manchesteru City i Arsenalu o tytuł dobiegnie końca, chociaż obraz spadków jest prawie sfinalizowany.
10 meczów rozpoczyna się jednocześnie o 16:00 czasu BST (11:00 ET). Jest to jedyny raz w całym sezonie, kiedy pełna runda meczów odbywa się dokładnie o tej samej godzinie i tego samego dnia.
Ale jaki jest powód tej osobliwości dni ostatecznych? Pozwólcie, że „Wiadomości Sportowe” to wyjaśnią.
Dlaczego wszystkie mecze Premier League odbywają się dzisiaj o tej samej porze?
Nadrzędnym powodem zorganizowania 10 równoczesnych meczów rozpoczynających się ostatniego dnia zawodów jest idea sportowej uczciwości.
Jeśli dwie drużyny walczą o tytuł, kwalifikacje europejskie lub uniknięcie degradacji, a ich wyniki wpływają na siebie nawzajem, gra w tym samym czasie oznacza, że żadna ze stron nie będzie miała przewagi nad drugą, jeśli dowiedzą się na przykład, że muszą jedynie zremisować, a nie wygrać.
W trakcie sezonu, kiedy mecze Premier League rozgrywane są w różnych terminach, począwszy od piątkowych i poniedziałkowych wieczorów, a także przez oba weekendy, przyjmuje się, że gra w czasie, w którym można wywrzeć presję na rywalach lub odpowiedzieć na ich wyniki, jest część sportowego wyzwania. Jednak ostateczny charakter weekendu zamykającego oznacza, że panuje konsensus co do tego, że preferowane jest jednoczesne rozpoczęcie meczów.

Nowoczesne środki komunikacji oznaczają, że zespoły i tak będą świadome tego, co robią ich rywale, co jeszcze bardziej zwiększy dramaturgię. To naprawdę dzień, w którym wiadomości „przenikają” bardziej niż jakikolwiek inny i mogą stworzyć fantastyczny spektakl telewizyjny.
A jeśli już mowa o nadawcach, to przerwa w transmisji meczów na żywo w Wielkiej Brytanii w sobotę o 15:00 jest powodem masowego przenoszenia wszystkich meczów na niedzielę.
Kiedy w Premier League zaczęto organizować mecze ostatniego dnia o tej samej porze?
Zakończenie angielskiego sezonu piłkarskiego nie zawsze było tak skoordynowane. W erze poprzedzającej Premier League powtórki każdej rundy z udziałem 22 drużyn w najwyższej lidze i pucharach przyczyniały się do pozornie nieuniknionego przeciążenia meczów.
Często skutkowało to rozegraniem kilku meczów po właściwym, ostatnim dniu rozgrywek – co pod wieloma względami było niezadowalającym zakończeniem, ale które 26 maja 1989 roku doprowadziło do jednego z najbardziej sensacyjnych momentów w historii angielskiej piłki nożnej.
Mecz Liverpoolu z Arsenalem u siebie został przełożony na piątkowy wieczór, sześć dni po zwycięstwie Liverpoolu w finale Pucharu Anglii z Evertonem. Równanie było proste: drużyna Kenny’ego Dalglisha zostałaby mistrzem, gdyby drugi w tabeli Arsenal nie wygrał różnicą dwóch bramek.
Alan Smith dał Kanonierom prowadzenie w ósmej minucie drugiej połowy, po czym Michael Thomas wkroczył do akcji i zdobył niewiarygodną bramkę w doliczonym czasie gry. Ironią jest fakt, że bohaterskie wyczyny Thomasa podkreśliły, jak futbol może zapewnić widzom telewizyjnym niezrównany dramat i emocje – co było kluczową motywacją do ucieczki z Premier League – ale doraźna organizacja FA, która doprowadziła do tej chwili, była czymś, czego nie można było pominąć w tym nowym, błyszczącym wieku.
Wszystkiego najlepszego, Michaelu Thomasie! #EFL | @Arsenał pic.twitter.com/NaapoLM2r5
— EFL (@EFL) 24 sierpnia 2023 r
Premier League nie zrezygnowała od razu ze starych sposobów. W inauguracyjnym sezonie 1992/93 Arsenal i Sheffield Wednesday zagrały we wtorek po ostatnim weekendzie – pierwszy raz w derbach północnego Londynu z Tottenhamem – w związku z dotarciem do finału Pucharu Anglii. W następnym roku nie było żadnych maruderów w środku tygodnia, ale Manchester United, już koronowany na mistrza, zakończył kampanię dzień po wszystkich pozostałych remisem u siebie z Coventry City 0:0.
Sezon 1994/95 dobiegł końca, a Blackburn Rovers przegrał z Liverpoolem, ale nadal zachował tytuł mistrza, ponieważ Man United mógł tylko remisować z West Hamem. Był to także ostatni rok, w którym w Premier League rywalizowały 22 drużyny. Począwszy od sezonu 1995/96 nowa liga, składająca się z 20 drużyn, planuje wszystkie swoje mecze na ostatni dzień jednocześnie.
Ile razy w ostatnim dniu sezonu decydowano o losach Premier League?
W najbliższą niedzielę City po raz piąty rozpocznie swój ostatni mecz, a tytuł wciąż nie zostanie zdobyty. Niezapomniany gol Sergio Aguero w ostatnim tchu przeciwko Queens Park Rangers zapewnił Manchesterowi United tytuł w sezonie 2011/2012, a Ilkay Gundogan zainspirował do równie emocjonującego zwrotu w meczu przeciwko Aston Villi, który pokrzyżował plany Liverpoolowi w sezonie 2021/2022.
City pokonało West Ham i Brighton & Hove Albion odpowiednio w sezonach 2013/14 i 2018/19, zdobywając bardziej rutynowe fragmenty chwały ostatniego dnia, choć musiało odrobić straty, aby pokonać Albion 4:1 na stadionie Amex.
Trzy z 13 sukcesów Manchesteru United pod wodzą Alexa Fergusona zostały odniesione w ostatni weekend. W 1996 rzeczywiście pojechali do Middlesbrough i coś zdobyli. Korona Premier League w sezonie 1998/99, stanowiąca część historycznej potrójnej korony, została zdobyta przed Arsenalem, mimo że Tottenham rozwścieczył dużą część swoich fanów, wygrywając 2:1 na Old Trafford.
Znacznie większa różnica bramek Czerwonych Diabłów oznaczała, że zwycięstwo 2:0 z Wigan Athletic ostatniego dnia sezonu 2007/08 wystarczyłoby do tytułu, mimo że Chelsea zremisowała u siebie z Bolton Wanderers i straciła dwa punkty.
Przed ostatnim dniem sezonu 2009/10 drużyna Carlo Ancelottiego miała o jeden punkt przewagi. Podobnie jak City w tym sezonie, United starali się zostać pierwszą drużyną, która zdobędzie cztery tytuły z rzędu i pokonała Stoke City 4:0. Na nieszczęście dla Fergusona i jego zawodników Chelsea rozbiła Wigan Athletic 8:0 na Stamford Bridge. Dzięki temu klub z zachodniego Londynu stał się pierwszą drużyną, która pokonała United w ostatnim dniu rozgrywek od czasu Blackburn 15 lat wcześniej.