Drea de Matteo chce, aby praca nad OnlyFans pozostała w gronie rodzinnym.
Aktorka niedawno usiadła ze swoim Rodzina Soprano gwiazdy Robert Iler i Jamie-Lynn Sigler w swoim Nie dzisiaj, kolego podcast, w którym zagłębiła się w tematykę swojego konta OnlyFans.
Opowiadając Sigler i Iler o swojej zawartości i tym, co ta druga opisała jako „współpracę dziewczyna z dziewczyną”, przeprosiła swoje dzieci, Waylona — zwanego „Blackjack” — i Alabamę, którzy prawdopodobnie mogli ją słyszeć z drugiej strony miejsca, w którym nagrywali odcinek, zgodnie z Ludzie.
„Moje dzieci są tam. Przepraszam, chłopaki. Naprawdę mi przykro. Ale one wiedzą”, przyznała.
Iler powiedziała de Matteo, że jej „syn był na zewnątrz i mówił, że edytuje [her] OnlyFans photos”, na co de Matteo odpowiedział: „O tak. On mówi: 'Więc co mam zrobić z linią bikini?’”
Iler z kolei zażartował: „Tak, więc nie sądzę, żebyś musiał ich przepraszać”.
De Matteo wyjaśniła jednak, że jej dzieci „nie widzą zdjęć dziewczynek”.
„Ale omawiam to z nimi zanim je wypuszczę” – dodała. „Zastanawiałam się: 'Czy to dla ciebie w porządku?’ Bo to tak jakbym miała to zrobić w filmie, bo całowałabym się z dziewczynami w filmach przez cały dzień, zanim w ogóle zaczęłabym całować się z chłopakami”.
De Matteo otwarcie opowiadała o swoich doświadczeniach związanych z dołączeniem do platformy, mówiąc Fox News Cyfrowy We wrześniu ubiegłego roku powiedziała, że jej córka będzie jej pomagać w edycji zdjęć.
„To moje dzieci powiedziały: »Zrób to«” – powiedziała wówczas.[My daughter will] „edytuj również zdjęcia, ponieważ wymagają one pewnych rzeczy, których nie byliśmy w stanie zrobić”.
Otworzyła się na Codzienna poczta w lutym, wyjaśniając, że OnlyFans „uratowało” ją i jej rodzinę finansowo, chociaż przyznała, że „narobiła sobie za to sporo zamieszania, stało się to cholernie popularne i ludzie oszaleli”.
Wystąpiła w filmie dokumentalnym TMZ TMZ prezentuje: Sławni i nadzyi przyznała, że podjęła tę decyzję „z desperacji”, ale potwierdziła też, że od momentu założenia konta cieszy się „wolnością”.
„W Hollywood dzieje się wiele podejrzanych rzeczy” – powiedziała. „Chodzi o wolność. I nie muszę teraz odpowiadać przed nikim, kurwa”.
