Dricus Du Plessis uważa, że Israel Adesanya postąpiłby mądrze, gdyby wycofał się z nadchodzącej walki o tytuł mistrza wagi średniej UFC.
Aktualny mistrz wagi średniej, Du Plessis z RPA, będzie bronił swojego pasa w walce z urodzonym w Nigerii Nowozelandczykiem Adesanyą w walce wieczoru gali UFC 305, która odbędzie się w ten weekend w Perth w Australii.
Przed walką Du Plessis wyraził wątpliwości, czy Adesanya jest tak zmotywowany do walki, jak kiedyś.
„Myślę, że [Adesanya’s] ogień może tam być, ale jest po prostu za mały”, powiedział Du Plessis dla New York Post. „Mój ogień go przyćmiewa. Może dlatego nie widzę w nim ognia, to przez ogień we mnie. Ogień płonący we mnie po prostu przyćmiewa jego.
„Jestem głodny jak nigdy dotąd.”
Jeśli Adesanya rzeczywiście stracił zapał do walki, Du Plessis uważa, że w interesie Nigeryjczyka będzie wycofanie się z walki.
„Gdybym był teraz na jego miejscu, znalazłbym sposób, żeby się wycofać z tej walki, szczerze mówiąc, bo nadchodzę” – powiedział. „Czuję się świetnie. Czuję się najlepiej, jak kiedykolwiek”.
Adesanya, jak widać, wydaje się być w dobrym zdrowiu i pełen wiary w siebie, co oznacza, że mało prawdopodobne jest, aby wycofał się z sobotniej walki.
Jednak kontuzje się zdarzają i gdyby Adesanya był zmuszony wycofać się z walki w ostatniej chwili, Du Plessis raczej by się tym nie przejął — pod warunkiem, że zostałby powołany przeciwnik zastępczy.
„Gdyby musiał wycofać się z walki teraz, a ktoś inny musiałby się wtrącić, dla mnie nie byłoby to niczym innym” – powiedział Du Plessis. „Wielkość walki nie jest determinowana przez mojego przeciwnika. Jest determinowana przez to, jak ważny jest moment”.
Du Plessis zdobył tytuł mistrza UFC w wadze średniej po zwycięstwie na punkty nad Seanem Stricklandem w styczniu.
Tymczasem Adesanya stracił tytuł na rzecz Stricklanda przez decyzję w zeszłym roku w zaskakującym pojedynku, co oznaczało koniec jednej z najlepszych serii w historii wagi średniej.
Biorąc pod uwagę ich osiągnięcia, walka Du Plessisa i Adesanyi byłaby ogromna w każdych okolicznościach, ale jest tym bardziej emocjonująca, że tę parę łączy gorący konflikt, który – mamy nadzieję – zostanie rozwiązany w Oktagonie.
Choć nie wiadomo jeszcze, kto odniesie sukces, Du Plessis jest przekonany, że najlepsze dni Adesanyi już za nim.
„Kiedyś był punktem odniesienia” – powiedział. „Teraz ja jestem punktem odniesienia, dlatego jestem mistrzem”.