Po kolejnym tygodniu frustracji właścicieli Goodison Park, Everton nadal szuka nowych inwestycji, jednak ich plany transferowe pozostają niezmienione.
19 lipca teksańska firma Friedkin Group (TFG) straciła możliwość przejęcia firmy po długich negocjacjach z Toffees na temat zmian w Merseyside.
Negocjacje zakończyły się fiaskiem, gdyż potencjalni nowi właściciele powoływali się na obawy dotyczące zadłużenia klubu wobec prywatnej firmy inwestycyjnej 777 Partners.
Dług w wysokości 200 milionów funtów (258 milionów dolarów), pochodzący z pożyczek udzielonych przez 777 Partners w zeszłym sezonie, jest obecnie kontrolowany przez amerykańską firmę ubezpieczeniową A-Cap.
Wszystkie najnowsze wiadomości klubowe EPL | Harmonogram Premier League drużyna po drużynie na sezon 2024/25 | Najnowsze rankingi najlepszych strzelców Premier League
Po tej decyzji Everton będzie teraz szukał alternatywnych rozwiązań swojego kryzysu finansowego, ponieważ klub jest winien ponad 600 milionów funtów (775,3 miliona dolarów) trzem zewnętrznym pożyczkodawcom, w tym TFG, a także dodatkowe 450 milionów funtów (581,4 miliona dolarów) w formie pożyczek od akcjonariuszy u obecnego właściciela Farhada Moshiri.
Pomimo niepewności co do dalszych działań poza boiskiem, główny trener Sean Dyche chce wzmocnić swój skład przed nowym sezonem, a krążą pogłoski, że dwie umowy są już bliskie sfinalizowania.
Plotki głoszą, że Everton ponownie rozbudził zainteresowanie transferem gwiazdy Leeds United, Wilfrieda Gnontao pomimo że drużyna EFL Championship odrzuciła propozycje zaręczyn latem ubiegłego roku.
Zgodnie z najnowszą aktualizacją z Ja GazetaNieudane rozmowy dotyczące przeniesienia własności klubu nie pokrzyżowały planów Dyche’a, a były szef Burnley przygotowuje nową akcję pozyskania Gnonto.
Jedną z transakcji, która jest podobno bliższa realizacji, jest całoroczne wypożyczenie skrzydłowego Napoli Jesper Lindström z opcją zakupu Duńczyka w 2025 roku.
