Lakerska gwiazda odchodzi na emeryturę po 15 niezwykłych sezonach w lidze

blank
Przez
Jugo Mobile
Jugo Mobile to platforma poświęcona wysokiej jakości treściom z zakresu gier, sportu i technologii. Odkrywaj najwyższej klasy materiały, nawiązuj kontakt z innymi pasjonatami i ekspertami. Poznaj...
2 min czytania

Los Angeles Lakers stracili szóstego członka swojej mistrzowskiej drużyny na sezon 2019–20, który przeszedł na emeryturę, a Danny Green opublikował zdjęcie na Instagramie aby ogłosić w czwartek.

Green, weteran NBA z 15-letnim stażem, dołączył do Lakers jako wolny agent w lipcu 2019 roku.

Dobrze, że on też to zrobił.

Ostatnia mistrzowska drużyna Lakersów została ostro skrytykowana za zwycięstwo w NBA Bubble, na co nie mieli wpływu. Jednak gdy rozpoczęły się play-offy NBA 2020, Lakersom zależało tylko na wzięciu losu w swoje ręce.

Co zaskakujące, Los Angeles miało zaledwie 3-5, gdy NBA wznowiło grę pod koniec lipca, przegrywając z takimi drużynami jak Toronto Raptors i Houston Rockets. Ich atakiem było parskanie. Były główny trener Frank Vogel zmieniał składy wyjściowe jak koszulki. Następnie, po kulewaniu przed sezonem, LeBron James i Anthony Davis ożyli.

Lakers z łatwością pokonali Portland Trail Blazers, Rockets i Denver Nuggets w krótkich odstępach czasu. Pomogło Davisowi, zaczynając od mocnego napastnika, na pozycji, na której od dawna czuł się najwygodniej grając. Był w stanie wykazać się większą dynamiką po obu stronach boiska i był mniej obciążony fizycznie.

Green jednak milczał.

W ostatnich ośmiu meczach sezonu 2019–20 były zawodnik wybierający w drugiej rundzie trafiał zaledwie 25,0% z trzech. To był dziwny rok dla Greena, który w tym sezonie trafił 36,7% swoich trzech punktów. Jako strzelec za trzy punkty w swojej karierze wynoszący 40,0%, jest przyzwyczajony do większej skuteczności. Biorąc to pod uwagę, w play-offach NBA w 2020 roku Green trafił zaledwie 33,9% trójek.

Jednak w finałach NBA 2020 Green zrobił ogromny postęp. Strzelił 7-18 (38,9%) z trzech w trzech ostatnich meczach, gdy Lakers pokonali Miami Heat.

Czapki z głów przed jednym z lepszych zawodników w grze. Bez niego być może Lakers i tak wykonają swoją pracę. Niemniej jednak jest jednym z powodów, dla których nie ma się nad czym zastanawiać.

Więcej NBA: Lakers mogą ponownie połączyć siły ze skrzydłem mistrzów NBA, byłym numerem 27 w klasyfikacji generalnej

Udostępnij ten artykuł
Obserwuj
Jugo Mobile to platforma poświęcona wysokiej jakości treściom z zakresu gier, sportu i technologii. Odkrywaj najwyższej klasy materiały, nawiązuj kontakt z innymi pasjonatami i ekspertami. Poznaj najnowsze trendy i innowacje w naszej dynamicznej społeczności. Dołącz do nas i doświadcz przyszłości już dziś!