Były gwiazdor Liverpoolu, John Barnes, liczy na regularność ze strony swojego byłego klubu, który musi przystosować się do życia pod wodzą nowego menedżera, Arne Slota.
The Reds imponująco rozpoczęli okres przygotowawczy, odnosząc zwycięstwa nad Realem Betis i Arsenalem podczas tournée po Stanach Zjednoczonych.
Liverpool zakończy swoją podróż meczem z rywalem Manchesterem United w Columbii, w Karolinie Południowej.
Ten mecz będzie ostatnim z przedsezonowych tournée obu klubów po Stanach Zjednoczonych. Oczekuje się również, że przyciągnie największą widownię spośród wydarzeń futbolu amerykańskiego niezwiązanych z tą dyscypliną na stadionie Williams-Brice, który może pomieścić 77 559 widzów. Jest to stadion drużyny futbolu akademickiego South Carolina Gamecocks.
Wszystkie najnowsze wiadomości klubowe EPL | Harmonogram Premier League drużyna po drużynie na sezon 2024/25 | Najnowsze rankingi najlepszych strzelców Premier League
Barnes: Zajęcie drugiego miejsca w sezonie 2018/19 było większym sukcesem niż wygranie Pucharu Ligi Angielskiej i Ligi Europy w 2001 r.
Barnes uważa jednak, że same wyniki nie są prawdziwą miarą sukcesu, ani w okresie przygotowawczym, ani w trakcie sezonu regularnego.
„Celem jest rywalizacja w każdym meczu, a jeśli się to uda, oznacza to, że w kwietniu będziemy mieć szansę na wygranie czegoś” – powiedział.
„To zależy, co uważasz za sukces? Liverpool zajął drugie miejsce, jeden punkt za Manchesterem City (w 2018-19) z 97 punktami i przegrał raz. Nie wygrali żadnego trofeum, ale ja uznałbym to za bardziej udany sezon niż ten, w którym wygrali Puchar Ligi Angielskiej i Ligę Europy i zakończyli sezon 30 punktów za mistrzami.
„Szczególnie w tej podróży, ponieważ brakuje tak wielu graczy, szukam występu i spójności oraz poczucia, że gracze rozumieją, czego Arne od nich chce. W tym sensie jestem pod wrażeniem”.