UFC w Paryżu odbyło się w sobotni wieczór we Francji i choć wstępna karta ledwo się uspokoiła, główna gala przeszła wszelkie oczekiwania, otwierając ją trzema kolejnymi nokautami w najważniejszych momentach. Renato Moicano kupił go w domu (w Brazylii, ku przerażeniu francuskich fanów) brutalnym pokazem parterze w pierwszej rundzie, który zapewnił mu zwycięstwo przez TKO, gdy lekarz przerwał walkę po trzeciej rundzie, jak ulubieniec rodzinnego miasta Benoit St. Denis nie widział na prawe oko. The Jugo MobileAnalityk MMA Val Dewar usiadł, aby przewidzieć, jakie walki będą następne dla nieszczęsnych przegranych sobotniej gali.
Wydarzenie główne: Benoit St. Denis
Benoit St. Denis przystąpił do walki pełen nadziei francuskich patriotów. Były żołnierz francuskich sił specjalnych, stał się obiektem wielu nacjonalizmów wśród fanów MMA w kraju. Jego porażka z Dustinem Poirierem przygnębiła ich, ale „Diament” to legenda. Jego wierni fani byli pewni, że zmiażdży Renato Moicano i kursy się zgadzały, a faworytem było BSD -250.
Publiczność była więc zszokowana, gdy „Money” Moicano pokonał go wcześniej, pociął mu twarz i ostatecznie wygrał dzięki przerwie lekarza. Na początku roku Benoit był niepokonany w wadze lekkiej, ale teraz ma passę dwóch porażek z rzędu. Tak to już jest w brutalnym sporcie MMA. St Denis ma moc gwiazdy, więc UFC może pozwolić mu walczyć z innym zawodnikiem rankingowym, takim jak Jalin Turner czy Rafael dos Anjos. Ale może lepiej byłoby dać mu krok w dół w konkurencji, pozwalając BSD naprawić statek.
Tuż poza czołową piętnastką kategorii lekkiej znajduje się wielu utalentowanych zawodników próbujących przebić się na wyższy poziom. Mało kto zasługuje na taką szansę bardziej niż Ludovit Klein. Klein brał także udział w UFC w Paryżu, pokonując czeladnika Roosevelta Robertsa, a obecnie ma passę czterech zwycięstw z rzędu i ogólnie passę siedmiu walk bez porażki, z czego jedną z nich był remis z Jaiem Herbertem. Taka dobra passa jest rzadkością poza rankingami, a terminy treningów obu zawodników powinny się zgadzać, ponieważ walczyli tej samej nocy. Klein jest utalentowanym wojownikiem w wielu dziedzinach, ale prawdopodobnie nigdy nie stawił czoła tak agresywnej i wybuchowej sile fizycznej jak St. Denis. To będzie duży test dla obu mężczyzn
Następna walka: St. Denis kontra Ludovit Klein
Co-main event: Brendan Allen
Chociaż Brendan Allen odniósł sukces w pierwszej rundzie przeciwko Nassourdine Imavovowi, w dwóch ostatnich rundach nie udało mu się wykonać obalenia, zmęczył się i przegrał decyzję. Jego passa ośmiu zwycięstw dobiega końca, a on obecnie zajmuje ósme miejsce w wadze średniej, a walka z zawodnikami w rankingach podobnych do niego, takimi jak Jared Cannonier, Paulo Costa i Jack Hermansson, nabiera dużego sensu. Cannonier jest w tej chwili prawie starszym mężem stanu w dywizji, a ostatnio także przegrał z Imavovem, więc ta walka ma duży sens. Być może nastąpi zmiana warty i Allen znów zacznie wspinać się na szczyt. A może siła byłego zawodnika wagi ciężkiej i zawsze solidna obrona przed obaleniami okażą się dla Allena zbyt trudne.
Następna walka: Allen kontra Jared Cannonier
Wyróżniona walka: Joanderson Brito
Joanderson Brito przegrał przez niejednogłośną decyzję z Williamem Gomisem na UFC w Paryżu w walce, która była bardzo kontrowersyjna, a karta wyników Verdict (aplikacja śledząca punkty fanów w walkach) dawała Brito wszystkie trzy rundy. Brazylijczyk miał passę pięciu zwycięstw z rzędu, a każde zwycięstwo kończyło się, zanim przegrał tę wątpliwą decyzję. Joanderson faktycznie zadał mniej ciosów niż Gomis, ale zaliczył trzy powalenia, miał dwie niezłe próby poddania, a fani uznali, że jego ciosy były bardziej znaczące niż Francuza.
Joanderson Brito pokonał Williama Gomisa na karcie wyników Verdict i nie było blisko.
Przewaga własnego boiska we Francji?#UFCParyż pic.twitter.com/dySdnW6V4p
— Werdykt (@WerdyktMMA) 28 września 2024 r
Niezależnie od tego, Brito spada obecnie do 5-2 w UFC i w swojej następnej walce nie będzie miał rankingowego przeciwnika, tak jak miałby to miejsce, gdyby decyzja poszła po jego myśli. Mimo to nie powinien zbytnio spadać w wyimaginowanych rankingach nierankingowych, więc przeciwnicy tacy jak Nathaniel Wood, Alex Caceres i Sodiq Yussuf mieliby sens w jego następnej walce. Szczególnie Alex Caceres jest interesujący dla Brito, ponieważ jest znany jako błyskotliwy, dynamiczny napastnik, który potrafi także poddawać wrogów – tak jak Joanderson.
Następna walka: Walka Brito z Alexem Caceresem
Pozostała część karty głównej:
Walka Kevina Jousseta z Matthew Semelsbergerem: Zawodnik Francuz-Kiwi z City Kickboxing ma teraz bilans 2-1 w UFC i walka z dobrym zawodnikiem z passą porażek – jak „Semi the Jedi” – ma teraz sens.
Gabriel Miranda kontra Jose Delgado: Brazylijski specjalista od grapplingu wagi piórkowej ma teraz bilans 1-2 w promocji i byłby idealny, gdyby powitał na swoim debiucie w UFC absolwenta „Dana White’s Contender Series”, takiego jak Jose Delgado, który niedawno wygrał przez nokaut w pierwszym tygodniu gali sezon DWCS 2024.
Matt Frevola kontra Thiago Moises: Po tym, jak zaledwie dwie walki temu Frevola dostał się do kategorii lekkiej, otrzyma kolejną szansę na poprawę statku w rankingach pobocznych. Być może będzie pauzował przez jakiś czas z powodu brutalnego nokautu, ale inny były zawodnik rankingów, Thiago Moises, wydaje się być idealną walką o odbicie jako podobnie wszechstronny zawodnik, choć w przeciwieństwie do „Steamrolli” bardziej skupia się na technice niż na agresji. ’
