Minka Kelly zostaje zapalona gazem w Blackwater Lane (teraz transmitujesz na Peacock), śmiertelnie nudny film, który wcale nie jest gazem. Gra nauczycielkę teatralną, która znajduje się w środku prawdziwego dramatu, gdy znana jej kobieta nie żyje. Film oparty jest na powieści BA Parisa Załamanie i gra się jak zagadka, która jest jednocześnie thrillerem i historią o duchach – i nie jest zbyt dobra.
Istota: BYŁA CIEMNA I BURZOWA NOC. Jak wielu z nich! Cass (Kelly) wraca do domu wyboistą drogą. Czy to jest BLACKWATER LANE? Tak, tak. Pada deszcz, jest mglisto i mgliście, jej telefon wyświetla BRAK SYGNAŁU, a potem widzi samochód w rowie. Zatrzymuje się, a kobieta za kierownicą wydaje się nie ruszać, ale Cass wzrusza ramionami. Jest już późno, a ona właśnie wypiła drinka ze współpracownikiem Johnem (Alan Calton), który z pewnością wzbudzi zazdrość u jej męża Matthew (Dermot Mulroney). Poczekaj – cofnę się trochę w tym miejscu. Film rozpoczyna się sekwencją, w której kamera wjeżdża do góry i przez korytarze i pokoje starej rezydencji, mijając śpiącego Dermota i do pokoju, w którym Minka patrzy na karty tarota, a ptak uderza w okno i zaskakuje wszystkich – sekwencja, która nie ma absolutnie żadnego związku z niczym, co dzieje się w pozostałej części filmu, poza tym, że jest sceną Złego Omenu, która jest zapowiedzią wszystkich strasznych bzdur, które nadejdą. Dla bohaterów i dla nas, ludzi patroszących ten film.
Zanim przejdziemy dalej, chcę porozmawiać o tym domu. Znajduje się pośrodku absolutnej niczego, jest gigantyczny i ma co najmniej 100 lat. Jest otoczony kanałem, który otwiera się na piękne jezioro za podwórkiem. Czekaj, czy to fosa? Będę przeklęty. Myślę, że tak! Niestety, nie wygląda na to, żeby było tam zamieszkiwane przez aligatory, głodne pożerania każdego, kto odważy się podjąć próbę oblężenia i inwazji. Dom wydaje się dość duży jak na dwie osoby, ale co tam. Kiedy musisz się rozpościerać, musisz się rozrastać. Trwają prace remontowe, dlatego w jednym ze skrzydeł wisi plastikowa folia. Cass narzeka Matthew na ten bałagan, prawdopodobnie dlatego, że na tym wysypisku jest tylko jakieś 9000 metrów kwadratowych, które mogą pomieścić. Czy jest już na tyle stary, żeby być nawiedzonym? No cóż, nie wiem! I czy cokolwiek przypominającego zjawę zobaczy Cass, nieuchronnie pojawi się za plastikową folią? Prawie na pewno!
A teraz o kobiecie w samochodzie. Ona nie żyje. Cass ją znała, a fabuła, która ich otacza, składa się z tak wielu czerwonych śledzi, że straciłem rachubę. Jedyna policjantka w mieście (Natalie Simpson) puka do drzwi, aby zbadać sprawę, a Cass martwi się, że jest w to w jakiś sposób zamieszana. Matthew zachowuje się trochę chłodno i głupio. Cass zwierza się swojej przyjaciółce Rachel (Maggie Grace). System alarmowy w domu nie działa i musi go naprawić facet, który wygląda na miłego, ale też przerażającego i pojawia się bez zapowiedzi. Cass ciągle otrzymuje statyczne, nieznane połączenia telefoniczne, których nie ignoruje tak, jak zrobiłaby to normalna osoba. W miejscu pamięci przy drodze znajduje kolczyk. Jeden z jej uczniów ciągle tu przychodzi i jest odrażający, czy po prostu zakochuje się w mamuśce? Kiedy wieczorem jest sama w domu, słyszy szepczące głosy oraz skrzypiące podłogi i drzwi, które same się otwierają, i zastanawia się, czy to nie jej zmarła matka. Na podwórzu ciągle pojawia się lis (kolejny omen?), a czasami człowiek, który jest, a potem nagle go nie ma. Ona też ciągle jest ofiarą agresywnych gapiów. Jest jeszcze ten współpracownik, nie zapomnij o nim. Czy wspominałem, że Cass była kiedyś hospitalizowana z powodu choroby psychicznej? Cóż, była i nie można powstrzymać się od współczucia jej, ponieważ jest to tylko narzędzie fabularne, które ma skłonić nas do zastanowienia się, czy to, czego doświadcza, jest prawdziwe, czy tylko halucynacje. Chyba będziemy musieli sprawdzić, czy do czegoś dotrze, korzystając z Google „halucynacje”. Uwaga, spoiler: nie.

Jakie filmy będzie Ci to przypominać?: Nie potrafię wskazać, który film tygodnia moja mama obejrzałaby w połowie w telewizji sieciowej we wtorkowy wieczór 1985 roku, więc powiem tylko, że Blackwater Lane jest jak odcinek Murder, Ona Napisane bez uroku detektywa-amatora w roli głównej.
Wydajność, którą warto obejrzeć: Kelly jest ujmująca w większości rzeczy, nawet jeśli sprawiają, że wygląda głupio, jak w tym filmie.
Pamiętny dialog: Cass czyta w naszych myślach: „Nic z tego nie ma sensu!”
Seks i skóra: Nic.
Nasze podejście: Blackwater Lane to jeden z tych filmów, w których na pierwszym planie ujęcia znajduje się kilka butelek po receptach, z których główny bohater nerwowo otwiera jedną i połyka pigułkę, nie popijając wody. KTO TO ROBI? Tylko ludzie w filmach, to właśnie oni. A to nie jest film, a raczej zbiór czerwonych śledzi, którzy ciągną nas w jedną stronę, potem w drugą, potem w drugą i jeszcze kolejną, aż chce się po prostu znaleźć scenarzystę i napełnić jego zbiornik cementem. Minka Kelly jest po prostu w tym uwięziona i poproszona o zagranie postaci, którą bardziej można manipulować niż prawdziwego bohatera; szczerze mówiąc, nie możemy pomóc, ale wczuwamy się w nią i mamy nadzieję, że zaśnie i obudzi się w innym filmie.
Ale niestety, postać Kelly zwyczajnie zasypia i budzi się w szpitalu, w swoim pokoju lub na podłodze, mimo że tyle razy była oszukana fałszywym narzędziem fabularnym, które miało nas rozproszyć i/lub oszukać. Czy ona musi tak cierpieć dla naszej rozrywki? Film toczy się dalej, powolnie i nudno, podczas gdy Cass jest zapalana gazem, zapalana gazem i zapalana gazem, psychicznie torturowana w jednej nonsensownej scenie po drugiej. W końcu wszystko zostaje ujawnione w kulminacyjnym punkcie, który jest tak absurdalny i zawiły, że jest nie tylko śmieszny, ale także wywołuje złość. Niech ktoś utopi ten film w fosie.
Nasze wezwanie: Droga wyłączona. Przekierowanie… do innego filmu. POMIŃ TO.
John Serba jest niezależnym pisarzem i krytykiem filmowym mieszkającym w Grand Rapids w stanie Michigan.