Indonezyjski thriller Potwór ma ogólny tytuł, ale nowe rozróżnienie: „Ta funkcja nie zawiera dialogów” – czytamy w oświadczeniu Netflix, które brzmi jak stare powiadomienie „nie reguluj telewizora”, które pojawia się, gdy stacja telewizyjna nadająca miałby trudności techniczne. To nakłada na reżysera Rako Prijanto obowiązek opowiedzenia remake’u/interpretacji kultowego horroru Davida Charboniera i Justina Powella z 2020 roku Chłopiec za drzwiami z obrazem i dźwiękiem, co wymaga sporej wiedzy filmowej. Czy Prijanto to ma? A może będziemy rozczarowani? Przekonajmy się.
POTWÓR: STRUMIEŃ CZY POMIŃ?
Istota: Zastrzeżenie jest kłamstwem: jest może z pół tuzina momentów, w których bohaterowie wykrzykują swoje imiona. W przeciwnym razie nigdy nie dowiemy się, że złowrogi kretyn w tym filmie nazywa się Jack (Alex Abbad) lub że celem jego porwania jest para uwielbianych uczniów połączonych na rowerze, Alana (Anantya Kirana) i Rabin (Sultan Hamonangan ). Wciąż mają na sobie mundurki szkolne, kiedy wpadają do salonu gier, aby zgubić kilka monet w automacie z pazurami. Rabin odchodzi. Alana nie może go znaleźć. Wychodzi na ulicę, rozgląda się i zanim się obejrzysz, Jack ją chwyta, zakleja jej oczy, usta i ręce taśmą klejącą i wrzuca do bagażnika obok zawodzącego Rabina.
Jack zabiera ich do starego domu na odludziu. Łapie Rabina i zostawia Alanę spoconą i krzyczącą w zamkniętym bagażniku. Przykuwa Rabina do ściany sypialni, usuwa taśmę klejącą, daje mu pączka do nosa. Następnie Jack chwyta nóż i w akcie dziwacznego zastraszenia skaleczy się w nadgarstek, obok szeregu blizn, które wyglądają jak ślady. Ulp. Tymczasem Alana jakimś cudem otwiera bagażnik, wyskakuje, zdrapuje taśmę z jednego oka, żeby widzieć, a potem znajduje gwóźdź, żeby rozerwać więzy na nadgarstkach. Bezpłatny! Uciec – ale nie bez Rabina. Zbiera się na odwagę i wkrada się do domu.
W tym momencie film zaczyna się rozpadać, ponieważ Jack i Alana bawią się w kotka i myszkę, podczas której kot wyczuwa, że może być mysz, ale nie sprawdza bagażnika samochodu, aby sprawdzić, czy mysz uciekła . Na początku błąka się po domu, zajmując się normalnymi rzeczami – robi makaron do jedzenia, gra w gry wideo, sprawdza, co u Rabina – podczas gdy Alana robi uniki i chowa się w szafach pełnych obrzydliwych karaluchów. Jack zdaje się podejrzewać, że coś jest nie do końca w porządku, więc rozgląda się tu i tam i za rogami, jakby spodziewał się przyłapać kota na niewłaściwym zachowaniu. Ten facet nie jest najostrzejszym nożem w szufladzie. Ale na pewno jest nóż w szufladzie, gdyby fabuła go potrzebowała – i przerażający pokój z kamerą wideo ustawioną przy łóżku i jeszcze bardziej przerażający pokój z piłą łańcuchową umieszczoną na dużej płycie, co nam mówi Jack prawdopodobnie nie jest typem łagodnego porywacza, który zamówi dzieciom pizzę i pozwoli, żeby go pobiły. Mario kart.

Jakie filmy będzie Ci to przypominać?: Nie oddychaj wydaje się mieć wpływ, a Prijanto pozwala sobie na rażące nawiązania do tego Lśnienie.
Wydajność, którą warto obejrzeć: Żadna z tych postaci nie ma zbyt wiele treści, ale Kirana wykazuje wystarczającą prezencję na ekranie, aby być całkiem wciągającą miniaturową Final Girl.
Pamiętny dialog: „Jack!” – postać, która pojawia się w trzecim akcie, czyli Rose Tytanicznywybieraj
Seks i skóra: Nic.
Nasze podejście: Wybór trasy pozbawionej dialogów w oczywisty sposób przenosi nacisk na oprawę wizualną i dźwiękową, a ten ostatni został zepsuty przez dziwne, dźwięczne zniekształcenie otoczenia, którego nie było w momentach ciszy czy muzyki diegetycznej, ale było boleśnie dominujące w momentach z efektami dźwiękowymi (np. hucząca burza) lub gdy wynik wzrósł. Niezależnie od tego, czy był to twórczy wybór, czy błąd w prezentacji Netflixa, jest to okropne i denerwujące i trzeba to położyć (a ja zrobił dostosuj telewizor i spróbuj oglądać inne treści, a hałas był charakterystyczny dla tylko tego filmu. Dziwne).
W każdym razie. Problem z dźwiękiem nie zmieniłby zasad gry, gdyby Potwór został mądrze wykonany lub pomyślany. To godny podziwu i ambitny pomysł na stworzenie horroru-thrillera rozgrywającego się w jednej lokalizacji, bez dialogów. Od dawna jestem zwolennikiem poglądu, że film musi więcej pokazywać niż opowiadać, aby był naprawdę orzeźwiającym przykładem formy. Prijanto z pewnością wykazuje się przenikliwością reżyserską kilkoma sprytnymi ujęciami i podkręconymi kątami, a czasami wywołuje napięcie, umieszczając Jacka i Alanę w tym samym kadrze, wiedząc, że jeśli ten pierwszy zauważy drugiego, rozpęta się piekło.
Poza tym jednak Potwór nigdy nie rzuca dramatycznym haczykiem ani nie ma nic do powiedzenia – poza tym nie ma tu żadnego podtekstu hej, porywanie i torturowanie dzieci jest złe! Powtarzam: nie jest to przestępstwo godne więzienia w filmowym więzieniu, ale Prijanto stara się wytworzyć wystarczające napięcie, abyśmy byli pochłonięci chwilą. Film jest pogrążony we własnej rutynie: te okropności nie przerażają, nie dają nam solidnego poczucia scenerii (główny problem w przypadku filmu rozgrywającego się w jednej lokalizacji) i cierpi na wyraźny brak logiki, być może tkwi w działaniach bohaterów, czy też w jej wewnętrznej logice, zbiorze „reguł”, które namawiają nas do przełknięcia pewnych wynalazków, zamiast rutynowo grzebać w fabule.
Prijanto opisuje serię typowych wydarzeń bez poczucia humoru i atmosfery grozy, która przenika podobne thrillery. Unika zbyt graficznych pokazów przemocy, starając się przeniknąć do kości sugestywnością, ale metoda filmu jest frustrująco niejasna w realizacji – antagonista goni bohaterów i grozi im bronią, a my nigdy nie mocne zrozumienie, dlaczego. W niezwykle nudny sposób ten film przypomina nam, że źli ludzie są źli. Co za objawienie.
Nasze wezwanie: Świetny pomysł – dialog jest przereklamowany! – ale Potwór nie oferuje żadnych niespodzianek ani napięcia. POMIŃ TO.
John Serba jest niezależnym pisarzem i krytykiem filmowym mieszkającym w Grand Rapids w stanie Michigan.