Kiedy Steve Kerr przyjął posadę głównego trenera Warriors w 2014 roku, przywiózł ze sobą do Bay Area mantrę: „Siła w liczbach”. Hasło trafiło nie tylko do szatni, ale także na każdy inny szczebel organizacji.
„Myślę, że Steve Kerr od dnia, w którym tu przybył i w jaki sposób działa, stanowi o sile zespołu i że każdy może wnieść swój wkład i tak naprawdę stąd wzięła się siła w liczbach”. były prezydent Golden State Rick Welts powiedział w 2016 roku.
Podczas swojego pierwszego oficjalnego meczu w roli głównego trenera męskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych Kerr mógł odczuwać deja vu. Zespół USA miał swój udział w sobotnim meczu otwierającym Puchar Świata w koszykówce FIBA i zapewnił sobie zwycięstwo 99-72 nad Nową Zelandią.
Końcowy wynik zadał jednak kłam prawdziwemu charakterowi gry. Amerykanie rozpoczęli mecz słabo, w połowie pierwszej kwarty wpadli na wynik 14-4. Apatyczna grupa startowa niechlujnie posługiwała się piłką przeciwko drużynie z Nowej Zelandii, która nie bała się.
Następnie rezerwy odwrócili scenariusz. Paolo Banchero, Tyrese Haliburton i Austin Reaves wnieśli na parkiet świeżą energię. Drużyna USA zakończyła partię serią 15-4 i objęła prowadzenie, zakończyła pierwszą połowę dziewięciopunktową przewagą i wycofała się w drugiej połowie.
Banchero zakończył mecz z najwyższym wynikiem 21 punktów, trafiając 8 z 10 celnych strzałów. Reaves zdobył 12 punktów i sześć asyst, a Haliburton 10 punktów, cztery zbiórki i trzy asysty. Jedenastu z 12 zawodników Team USA strzeliło gola, a jedynie środkowy rezerwowy Walker Kessler nie zdobył wiadra.
Gotowanie 🧑🍳
AR potrząsa obrońcą i zatapia go
📺ESPN/ESPN+
🇺🇸 #WinForUSA pic.twitter.com/pUiIAx0khK— Koszykówka USA (@usabasketball) 26 sierpnia 2023 r
Występ starterów można uznać za sygnał alarmowy. Amerykanie nie mogą w tym turnieju polegać na takiej supergwiazdie jak Kevin Durant czy LeBron James. Być może Anthony Edwards w końcu zostanie tym gościem, ale jego pięć strat było częścią problemu.
Jednak Team USA pokazał również, że nie zawsze potrzebuje gry z oceną A-plus od swoich najlepszych graczy. Mimo to udało mu się odnieść przekonujące zwycięstwo w fazie grupowej, ponieważ ma głębię, z którą może się równać niewielu pretendentów do Pucharu Świata.
„Najpierw nas uderzyli, a my po prostu trzymaliśmy się tego przez 40 minut” powiedział po zwycięstwie napastnik drużyny USA Mikal Bridges. „Po prostu przy tym zostałem, zostałem i doszedłem do końca”.
Kerr zakończył swoją pierwszą kampanię Warriors świętowaniem mistrzostwa. Czy jego okrzyk „Siła w liczbach” doprowadzi go do kolejnego tytułu?