Mający 37 lat Francis Ngannou właśnie staje się gwiazdą boksu. Jednak jego podróż na ring rozpoczęła się na długo przed tym, jak w październiku pokonał mistrza WBC wagi ciężkiej Tysona Fury’ego. Choć przegrał tę walkę niejednogłośną decyzją, Ngannou przeciwstawił się oczekiwaniom i wprawił w zakłopotanie swoich krytyków.
Ludzie wciąż mówią o „The Predatorze” i wygląda na to, że jego dynamika utrzyma się, gdy 8 marca w Arabii Saudyjskiej zmierzy się z Anthonym Joshuą. 10-rundowa walka plus akcja undercard będzie emitowana w DAZN na całym świecie.
Będzie to druga walka z rzędu, w której Ngannou zmierzy się z elitarnym zawodnikiem wagi ciężkiej, o czym zawsze marzył, odkąd był w Kamerunie.
„Odkąd byłem dzieckiem, moim marzeniem zawsze było zostać bokserem” – Ngannou powiedział na Instagramie przed walką z Furią. Nikt nigdy nie wierzył we mnie i moje marzenia. Nie było na to precedensu. Nie było na to szans. W mojej wiosce w promieniu 50 mil nie było siłowni.
„Ale nigdy nie zrezygnowałem z moich marzeń, nawet na jeden dzień. Nie wiedziałem, czy mi się to uda, ale wiedziałem na pewno, że spróbuję i dam z siebie wszystko, bez względu na to, co. Ludzie zawsze myśleli, że żartuję lub że oszalałem, mając taki sen. Dla nich było to niemożliwe. Ale zgadnijcie co? Nikt nie wie s–. To była długa droga z wieloma niepowodzeniami, ale teraz Zatoczyłem pełne koło, aby dotrzeć do tego punktu. Oto jestem.
OGLĄDAĆ: Walka Anthony Joshua kontra Francis Ngannou wyłącznie na żywo w DAZN
Jak Ngannou przeszedł z boksu do MMA i z powrotem do boksu, mając ciężkie ręce i mocny atak?
Historia boksu Francisa Ngannou
Kiedy miał 10 lat, Ngannou powiedział mieszkańcom swojej wioski, że chce być jak były mistrz wagi ciężkiej Mike Tyson. Jednak dopiero w wieku 22 lat zaczął trenować boks i zakochał się w tym sporcie.
Pragnąc zmienić środowisko życia, Ngannou odbył najbardziej nieprawdopodobną z pielgrzymek.
Podróż przyszłej supergwiazdy sztuk walki z Kamerunu do Paryża trwała 14 miesięcy. Podróż ta złamałaby niemal każdego człowieka. Jednak Ngannou udowodnił, że jego serce i determinacja, podobnie jak jego ciosy, były mocne.
W wieku 26 lat poznał Fernanda Lopeza w fabryce MMA we Francji. Od tego momentu rozpoczęła się jego przygoda z MMA.
„Zostałem wprowadzony do MMA przez przyjaciela – tego samego gościa, którego poznałem we Francji. Nazywa się Didier Carmont” – powiedział Ngannou w rozmowie z „The Undefeated”. ANDKRAJOBRAZ. „Tego dnia prowadził klasę boksu. Wyjaśniłem mu moją sytuację. Zwrócił się w moim imieniu do głównego trenera. Zadzwonił do mnie i powiedział, że dostałem dostęp do siłowni.
„Po kilku sesjach treningowych zaczął ze mną rozmawiać o mieszanych sztukach walki. Nic o tym nie wiedziałem. Ciągle powtarzał: „Uwierz mi”. Masz potencjał. Jesteś stworzony do tego sportu. To doprowadzi cię do najlepszego rezultatu. Nie chciałem mieć nic wspólnego z MMA.”
Ostatecznie Ngannou poddał się i w 2013 roku przeszedł na zawodowstwo.
„Tego samego dnia wziął udział w zajęciach MMA dla początkujących. Nie wiedział nic o MMA, ale sposób, w jaki się poruszał i myślał – był taki mądry i szybko się uczył, nie wspominając o tym, że był niesamowicie silny” – powiedziała Lopez. Miłośnik MMA o spotkaniu z Ngannou. „Wiedziałem, że jeśli będzie dalej trenował, może zostać mistrzem… Po prostu zakochał się w MMA.”
Ngannou dołączył do UFC w 2015 roku i osiągnął szczyt, gdy sześć lat później zdobył tytuł wagi ciężkiej UFC. Ale boks wciąż był w jego głowie.
W kwietniu 2022 roku Ngannou zwrócił się do Tysona Fury’ego po walce Anglika z Dillianem Whyte’em. Miało to miejsce po tym, jak opuścił UFC w wyniku sporów kontraktowych dotyczących wynagrodzenia.
W dużej mierze dzięki swobodzie pracy w PFL, Ngannou mógł zapisać się na walkę z Fury i pokazał światu, na co go stać w swoim debiucie w boksie zawodowym.
Historia Ngannou nie jest skończona i jest gotowy kontynuować swoją drogę do zostania prawdziwą supergwiazdą w dwóch dyscyplinach sportowych. Następny w kolejce będzie Joshua, dwukrotny zunifikowany mistrz wagi ciężkiej. Jeśli pokona AJ-a, Ngannou może powalczyć o złoto ze zwycięzcą Fury-Usyk.
