Houston Rockets to jedna z najbardziej imponujących drużyn w NBA. Nikt nie myślał, że będą mieli 17-9, co im daje rozstawienie nr 3 w Konferencji Zachodniejale oto są.
Jednak naprawdę czują się zespołem, któremu brakuje najważniejszego elementu, a tutaj przydałby się ktoś taki jak Joel Embiid.
Mają drugoplanową obsadę pretendenta, ale nie główny element. Embiid byłby dla nich takim gościem.
FanStronne przedstawił, jak będzie wyglądać potencjalna transakcja. Najprawdopodobniej wezmą w nim udział Alperen Sengun, Jabari Smith Jr. i Jalen Green. Oczywiście kapitał początkowy musiałby zostać uwzględniony. Dopasowanie wymagałoby również kilku dodatkowych kontraktów, jak Jeff Green i Steven Adams.
Problem z handlem z Rockets
Podczas gdy Rockets mogą poszczycić się intrygującymi młodymi talentami, Sengun i Green mają kontrakty na truciznę. Innymi słowy, ich przedłużenia rozpoczynają się w przyszłym sezonie.
Zielony rozpocznie pierwszy rok a trzyletni kontrakt o wartości 105 milionów dolarów podczas gdy Sengun rozpocznie pierwszy rok pięcioletni kontrakt o wartości 185 milionów dolarów.
W potencjalnej wymianie z Rockets w grę wchodzą inne czynniki. Embiid właśnie znowu zostałem ranny wkrótce po tym, jak przyznał się do „przygnębiającej” historii kontuzji. Rockets musieliby zadać sobie pytanie, czy jest wart ryzyka kontuzji.
Embiid zna trenera Rockets, Ime Udokę, z czasów, gdy Udoka był asystentem Sixers. Udoka pomógł Rockets odnaleźć swój rytm, a Embiid wzniósł ich na wyższy poziom na papierze.
Taka wymiana miałaby sens, gdyby Sixers zdecydowali, że nie chcą już mieć Embiida. W zależności od tego, co jeszcze zaoferują Rockets, możliwe będzie osiągnięcie porozumienia.
Obecnie Sixers nie będą o tym myśleć, ponieważ mają pilniejsze, pilniejsze problemy. Jeśli wystawią Embiida na rynek, Rockets staną się realistycznym partnerem handlowym.
WIĘCEJ AKTUALNOŚCI SIXERS: Fani NBA reagują na druzgocące wieści o kontuzji debiutanta drużyny 76ers, Jareda McCaina