Trolle łączą siły (teraz transmitujesz na Peacock) to nowa odsłona serii pobudzającej zmysły animowanej szafy grającej i muzyki, która wydaje się tracić popularność po ośmiu latach filmów, seriali, programów telewizyjnych i ścieżek dźwiękowych. Prawdopodobnie potrzeba było trochę dodatkowej PR-owej zabawy, aby zainteresować ludzi tym, trzecim filmem fabularnym, stąd jego status oficjalnego, jednorazowego zjazdu *NSYNC, o który WSZYSCY tak zabiegali, prawda? Jasne. Trolle główny aktor głosowy Justin Timberlake jest otoczony czterema byłymi kolegami z zespołu i popada w nostalgię podczas wykonywania nowej piosenki, ich pierwszej od, och, co najmniej 400 milionów zilionów lat. Aha, jest tu fabuła i kilkudziesięciu innych aktorów lektorskich, jeśli ci na tym zależy – a dlaczego miałbyś to zrobić? Niemniej jednak podtrzymuję poniższą recenzję.
TROLLE ŁĄCZĄ SIĘ W ZESPÓŁ: STRUMIEŃ CZY POMIŃ?
Istota: OTO TAJNA HISTORIA ODDZIAŁU (TIMBERLAKE), NASZA TROLLE PROTAGONIST: Dawno, dawno temu był członkiem BroZone, boysbandu składającego się z naszego bohatera i jego czterech braci, którzy w całkowicie niewytłumaczalny sposób, poza widoczną w filmie chęcią całkowitego przepełnienia talentem głosowym wielkich nazwisk, nie grają *NSYNC, ale raczej Kid Cudi, Troye Sivan, Daveed Diggs i Eric Andre. Branch był wtedy dosłownie dzieckiem w pieluchach. A niepowodzenie BroZone w osiągnięciu „idealnej harmonii rodzinnej” – tonu tak potężnego, że może „rozbić diament” – niechcący wyrzuconej linijki, której być może nie chcesz zapomnieć – spowodowało rozstanie było tak gorzkie, że bracia nigdy nie byli równi wspomniany w dwóch poprzednich Trolle filmy, albo jedno i drugie Trolle Serial telewizyjny lub jedno i drugie Trolle specjały świąteczne, czyli szóstka Trolle spodenki. Dlatego logiczne jest, że teraz, tutaj, w dzisiejszych czasach, ustalono, że Branch nie jest osobą, która dzieli się swoimi uczuciami, nawet ze swoim słodkim, pieprznym SO Poppy (Anna Kendrick). Moja rada dla Brancha jest taka, bracie, naucz się rozmawiać o swoim gównie, bo inaczej ten związek zakończy się śmiercią, zmiażdżony na autostradzie międzystanowej przez 18-kołowy pojazd braku komunikacji.
Istnieje kilka zupełnie nieistotnych nonsensów na temat małżeństwa wykrzywionej Bergen Bridget (Zooey Deschanel) z innym Bergenem i oto przypomnienie, że w tym wszechświecie Trolle są urocze i mają uzdolnienia muzyczne, a ich włosy sterczą prosto do góry, a Bergeni bardziej przypominają brzydkie trolle żyjące pod mostami, które pamiętamy z bajek dla dzieci. Małżeństwo nie ma prawie nic wspólnego z fabułą, ale wprowadzenie dwóch złoczyńców ma: Velvet i Fornir (Amy Schumer i Andrew Rannells) to dwie totalne j-dziury, rodzeństwo bliźniaków, które od dwóch lat są wielkimi gwiazdami popu całe miesiące i dlatego dostają nagrodę za całokształt twórczości. Słyszeć? To jest satyramatki-ojcowie!
I tak trafiamy na fabułę, która może posłużyć jako dowód na to, że jej autorzy zażywali jakiś niebezpieczny dopalacz: Velvet i Fornir porwali jednego z braci BroZone, zamykając go w diamentowej butelce perfum z żarówką z rozpylaczem, która wydobywa swoją Esencję Trolla i obdarza ich potężną mocą śpiewania muzyki pop, która gwarantuje im sławę i fortunę oraz fałszywy sen, który mówi, że sława i fortuna pozwolą im osiągnąć ostateczne szczęście, klasyczną pułapkę na niedźwiedzie American Dream, której wszyscy pozwoliliśmy się zacisnąć na łydki, wkopujcie się w siebie i nigdy nie puszczajcie, ponieważ jest to tak zakorzenione w zbiorowej narodowej psychice. W każdym razie Branch wychwytuje to i gromadzi pozostałych nieschwytanych braci, aby mogli uratować biedaka. Poppy wyrusza na przejażdżkę, a wszyscy pędzą przez serię halucynacyjnych scenerii w pełni wyposażonym pancernym kamperze, który żyje i jeździ na kilku nogach niczym Catbus. Wszystko to prowadzi do sceny, w której Branch wypowiada zdanie: „Gdyby ta pielucha była choć trochę mniejsza, mógłbym jej posmakować”, nad którym zastanawiałem się tygodniami, bezowocnie próbując nadać temu sens. Jak mówiłem, niebezpieczne dopalacze.

Jakie filmy będzie Ci to przypominać?: Burgery Boba pobić wszystkich w parodii boysbandu; Zamienia się na czerwony prawdopodobnie zrobił to najlepiej. W przeciwnym razie Śpiewać filmy, na których powstały Trollepopowo-muzyczna formuła. Od tamtej pory nie miałem żadnych trudności ze znalezieniem rozpoznawalnego wizualnego punktu odniesienia wśród nieziemskich wizualizacji Ant-Man: Kwantumania.
Wartość wydajności Oglądanie Przesłuchanie: Przysięgam, że głos Anny Kendrick został przyspieszony 2,3 razy w tej konkretnej roli.
Pamiętny dialog: Jeden z braci BroZone ubolewa nad niemożnością zjednoczenia się grupy: „Nie jesteśmy zsynchronizowani. Przekształciliśmy się z chłopców w mężczyzn i teraz mamy tylko jeden kierunek: boczne uliczki”.
Seks i skóra: Nic.

Nasze podejście: Trolle łączą siły utrzymuje ciągłość serii, łącząc nocnik komara z bogatą wizualną ekstrawagancją, która sięga od zwykłych tekstur z filcowych sklepów z rękodziełem po projekty złoczyńców w stylu Gumbye i animowaną sekwencję nawiązującą do animacji 2D Żółta łódź podwodna. To właśnie ta strona psychodelii i posunę się nawet do stwierdzenia, że jest to prawdziwy, wytrawny artyzm przez duże A, który jest powszechny w całym Trolle filmów i jest jego wizytówką, jeśli jesteś osobą dorosłą, która woli oglądać te filmy z palcami w uszach, aby nie narażać się na wyblakłe, mieszane miksy „Sweet Dreams” zespołu Eurythmics € i piosenkę przewodnią do Sławai takie tam gówno.
Oznacza to, że film wygląda świetnie, a jednocześnie inspiruje nas, abyśmy nie przejmowali się tym, co stanie się z tymi postaciami, których okropność tylko wzrosła od pierwszego filmu. Trolle zadebiutował osiem lat temu. Warto zauważyć, że bardzo popularny nowy numer *NSYNC pojawi się dopiero pod koniec filmu, więc jest przynajmniej coś, z czego można wyciągnąć odrobinę dramatycznego napięcia, ponieważ historia nie oferuje prawie nic w tym zakresie . Prawdę mówiąc, poczułem się, jakbym przed chwilą niczego nie oglądał, i wydaje się, że to jest jego MO: chwilowe rozrywki, z których można się śmiać lub śpiewać bezmyślnie.
Jeśli masz ochotę obrać przynajmniej malutką warstwę białka z… Trolle łączą siły kości, można to odczytać jako bezsensowną parodię biznesu muzycznego, bezsensowną opowieść ostrzegawczą o dążeniu do perfekcjonizmu, bezsensowny przekaz o sile rodziny i/lub bezsensowne stwierdzenie, że zawsze powinieneś bez skrupułów być sobą. Pierwszy z nich może tu i ówdzie łaskotać dorosłych, a trzy ostatnie mogą zainteresować młodszą widownię, która być może słyszała podobne uczucia w innych filmach zaledwie kilkadziesiąt razy w swoim krótkim życiu. Przynajmniej są to ciepłe i pełne dobrych intencji listy, prawda? Nie żebyś je naprawdę pamiętał, chociaż istnieje obawa, że zapadną w podświadomość, co może wyjaśniać, dlaczego wyszedłem z filmu z „Wyspą słońca” Weezera, który wbił mi się w uszy jak to paskudne żarcie Gniew Khana. Czyli film jest w porządku. Oglądaj albo nie oglądaj, nie obchodzi mnie to.
Nasze wezwanie: Trolle łączą siły jest prawie taki sam jak drugi Trollees. To całkowicie akceptowalne 90 minut przeciętnej rozrywki, więc śmiało przesyłaj strumieniowo. Ale w tym momencie mam dość Trolle kombinowanie. Czy ty?
John Serba jest niezależnym pisarzem i krytykiem filmowym mieszkającym w Grand Rapids w stanie Michigan.