„Nigdy nie ma się drugiej szansy, żeby zrobić pierwsze wrażenie”. Twórcy reklamy, którzy napisali ten tekst, z pewnością mieli rację, tworząc ten zapadający w pamięć slogan, ale seria „Take Two” firmy Jugo Mobile została specjalnie opracowana w laboratorium przez czołowych światowych badaczy popkultury, aby dać drugą szansę filmom, które zarobiły mniej niż znakomite pierwsze wrażenie po ich oryginalnym wydaniu.
Genialnie zatytułowany Powalający chłopakinapisany i wyreżyserowany przez Miliardy twórców Briana Koppelmana i Davida Leviena to film, który nigdy nie doczekał się sprawiedliwego wstrząsu. Wypuszczony zaledwie kilka miesięcy po 11 września, ten szorstki film o małej mafii opowiada historię Matty’ego Demareta (Barry Pepper), sfrustrowanego syna szefa mafii Benny’ego Chainsa (Dennis Hopper). Kiedy Matty nie może znaleźć pracy w prawdziwym świecie, ponieważ ludzie boją się jego ojca, postanawia zaangażować się w rodzinny biznes. Z pomocą swojego podejrzanego wujka Teddy’ego (John Malkovich z naprawdę szalonym akcentem) Matty organizuje podejrzany występ, który polega na koordynowaniu odbioru i dostawy tajemniczej torby ze Spokane w stanie Waszyngton do Brooklynu w Nowym Jorku.
Nierozsądnie werbuje jednego ze swoich najlepszych przyjaciół, Johnny’ego Marblesa (Seth Green), kuzyna mającego kontakt z mafią Chrisa Scarpy (Andy Davoli), który ma dostęp do prywatnego samolotu. Johnny podnosi torbę, zatrzymuje się, aby zatankować w Wibaux w Montanie i po serii błędnych ocen gubi torbę. Matty, który zawiódł ojca w niezwykle ważnej pracy, leci do Wilbaux z Chrisem i jego najlepszym przyjacielem, egzekutorem i wszechstronnym twardzielkiem Taylorem Reese (Vin Diesel), aby odzyskać torbę, która okazuje się być pełen pieniędzy i oddaj je ojcu, zanim będzie za późno.
Pomimo pysznego małego założenia, zaangażowanych występów i mrocznie zabawnego scenariusza/wizji autorstwa wymarzonego zespołu Koppelmana i Leviena, Powalający chłopaki ma zaskakującą ocenę „zgniłą” na poziomie 21% w serwisie Rotten Tomatoes. Być może winowajcą jest nierówny ton filmu – to jedna z możliwych wad zdaniem autora – który wywołuje irytację u widzów, zwłaszcza przy pierwszym obejrzeniu. To, co zaczyna się jako mały wybryk mafii z sympatyczną grupą łobuzów z Brooklynu (wspieranych dobrą chemią w obsadzie) utkniętych w nieznanym i dziwacznym otoczeniu odległego miasteczka w Montanie, w połowie filmu przybiera szokująco mroczny obrót. Przesunięcie tonalne, które ostatecznie służy celowi, sygnalizowane jest przez niesamowity monolog wygłoszony przez Taylora z Diesel, który brutalnie bije nieszczęsnego kretyna w gównianym barze. Przydałoby się trochę tła na temat Taylora. Wprowadzenie Taylora do filmu jest niezapomniane.
Po tym, jak właściciel bodegi próbuje go naciągnąć na dochody z gier zręcznościowych, Taylor (ze złotym naszyjnikiem z gwiazdą Dawida na szyi) w niewytłumaczalny sposób rozbija własne maszyny łomem, aby przestraszyć mężczyznę. Pośród chaosu Taylor krzyczy: „Facet od mleka zarabia, facet od chipsów ziemniaczanych zarabia, facet od piwa, każdy pieprzony organ zarabia, a ty mnie przeglądasz?” Nie trzeba dodawać, że facet płaci. Później Taylor siedzi w lokalnym barze z Mattym, Chrisem i Johnnym i obserwuje akcję. Kiedy Johnny przepowiada, że pewnego dnia Taylor będzie równy wujkowi Teddy’emu, Taylor wykazuje znużone zrozumienie uprzedzeń świata. Z ironią zauważa: „Wykorzysta mnie, kiedy mu się to spodoba, i wie, że ja wykonam tę pracę. Ale ja się tym nie przejmuję. Moja matka jest Żydówką i wiesz, co to dla nich znaczy.
Po wylądowaniu w Wilbaux w dalszej części filmu cała czwórka siedzi w restauracji i kombinuje, jak sprawić, by ktokolwiek wziął pieniądze, chciał je im zwrócić bez żadnych problemów. Taylor mówi pierwszy. „Znajdujemy tutaj najtwardszego faceta… to znaczy najgorszego faceta, jakiego mają, faceta, którego wszyscy inni faceci przechodzą przez ulicę, a my oślepiamy tego twardziela, dajemy mu lanie w jego życiu, znacznie przewyższające najgorsze, jakie kiedykolwiek widział dane” – radzi Taylor. Pozostała trójka zgadza się, rozumiejąc, że to Taylor zada bicie.
W barze Shamrock chłopaki przyglądają się obskurnemu barowi pełnemu mieszkańców pijących i tańczących do muzyki country. Wkrótce, gdy Chris tańczy z ładną kelnerką, obskurny twardziel z miasta, Brucker (Kevin Gage), wstaje i uderza ją w policzek za gadanie z nieznajomymi w mieście. Matty wie, że znalazł faceta, którego szukali. „Prowadzisz to miejsce? Czy to do ciebie przyszedłem, gdybym chciał uporządkować pewne sprawy? On pyta. „Nie, jestem Brucker. Jestem gościem, który pyta, czego, do cholery, chcesz. Jestem także gościem, który decyduje, czy twoi przyjaciele stąd spierdalają, czy nie” – odpowiada Brucker. „Tak, zrobi to” – mówi Matty do Taylora, który czekał za nim.
Jego imponująca sylwetka, ubrana w skórzaną kurtkę i biały podkoszulek, Taylor podchodzi do Bruckera. „500” – mówi zwięźle. – Ile 500, dupku? – pyta Brucker, plując tytoniem na dżinsy. „500 walk, to liczba, którą obliczyłem, gdy byłem dzieckiem. 500 bójek ulicznych i możesz uważać się za prawdziwego twardziela. Potrzebujesz ich dla doświadczenia. Aby rozwinąć skórzaną skórę. Więc zacząłem. Oczywiście po drodze przestajesz myśleć o byciu twardym i tak dalej. To przestaje być najważniejsze. Pozbędziesz się głupoty tego wszystkiego. Ale potem – Taylor robi pauzę, żeby zdjąć skórzaną kurtkę, odsłaniając duży tatuaż z Gwiazdą Dawida na swoim imponującym bicepsie – „potem zdajesz sobie sprawę, że tym właśnie jesteś”.
Wyraźnie srając w spodnie, Brucker delikatnie przerywa, mówiąc: „Słuchaj, nie mam z tobą problemu, ok?” Niewzruszony i jasny w tym, co musi zrobić, aby pomóc Matty’emu, Taylor kontynuuje: „Powiem ci, w drodze do 500-tki uczysz się wielu rzeczy, a żadna nie jest ważniejsza od tej…”. Jak mówi kilka pierwszych taktów Steve’a Forberta Z szafy grającej leci „Romeo’s Tune”, Taylor wściekle uderza Buckera głową, powalając go szybko na ziemię. Reszta baru patrzy z przerażeniem, a Brucker wstaje i zaczyna się machać, ale nie może się równać z zatwardziałym Taylorem, który zadaje swojemu przeciwnikowi strzał w nerkę za strzałem w nerkę. Podczas gdy Matty spokojnie kończy swoje piwo, Taylor w dalszym ciągu kopie Bruckera. Mieszkańcy jęczą, gdy Taylor zadaje Buckerowi dotkliwe ciosy w twarz i ciało. Reżyserzy Koppelman i Levien mądrze pozwolili kamerze zatrzymać się na uderzeniu Taylora, pozwalając, aby bicie trwało znacznie dłużej, niż jest to wygodne dla bohaterów i widzów.
Drastyczna zmiana tonalna w tej scenie – wprowadzona przez kultowy monolog Taylora – stanowi przejście do znacznie mroczniejszej drugiej połowy filmu. Wkrótce staje się jasne, że nasi chłopcy są przechytrzani przez siły, których nie rozumieją.
