Nie grając w żadną grę, nie jestem w stanie powiedzieć, w jakie elementy Opad są wzięte bezpośrednio z materiału źródłowego, a które nie. To powiedziawszy, można snuć pewne domysły. Na przykład, gdy Maximus niemądrze wyjawia swoją tożsamość swojemu „dziedzicowi” Thaddeusowi, Thaddeus z łatwością go obezwładnia, wyjmując jakiś klawisz z tyłu jego zbroi, natychmiast go wyłączając. Dlaczego ktoś miałby projektować zbroję bojową tak łatwą do osłabienia z zewnątrz? Ponieważ każdy potężny wróg w grze wideo ma jedną wielką, głupią słabość. Lepiej oprzeć się na głupstwach, niż udawać, że nie mają one żadnego wpływu na historię, którą zdecydowałeś się zaadaptować.

W każdym razie Maximus zostaje uratowany przed powolnym uduszeniem przez Lucy, która pojawia się i łączy z nim siły, aby wyśledzić brakującą głowę Wilziga, teraz znajdującą się w posiadaniu Thaddeusa. Może oboje będą mogli to wykorzystać, aby uzyskać to, czego chcą. W międzyczasie ich połączenie sił to prawdziwa pobudka. Maximus – który, nawiasem mówiąc, wciąż udaje rycerza Tytusa – dowiaduje się, że w niektórych Kryptach są jednak ludzie, a nie potwory, których podejrzewał.
Ale to Lucy naprawdę otworzyła oczy. Nie chodzi tylko o to, że czuje smak etosu „zabij lub zostań zabity” na powierzchni, kiedy wraz z Maximusem spotykają parę kanibalistycznych „diabłów”. Mieszkaniec Krypty i niedoszły rycerz docierają także do Shady Sands, niegdyś kwitnącej społeczności na powierzchni i stolicy całej republiki, w której Maximus żył, dopóki nie został zniszczony przez bombę atomową, gdy był dzieckiem. Nagle Lucy zdaje sobie sprawę, że Krypty są niepotrzebne. Ludzie odzyskali już powierzchnię i odbudowali cywilizację, tylko po to, by ponownie upaść.
Krypty są jak Galt’s Gulch Ayn Rand, miejsce, do którego wycofują się wszyscy samozwańczy, produktywni członkowie społeczeństwa, aby pokazać reszcie pinko moocherów, jak źle będzie bez nich… z wyjątkiem tego miejsca, kiedy wyjdą z Wąwozu, odkryć, że bez nich wszystko potoczyło się dalej. W końcu nie są centrum wszechświata.

To mówi, Niektóre Mieszkańcy Krypty naprawdę wydają się być samozwańczymi panami wszechświata. Kontynuując zgłębianie tajemnicy Krypty 32, brat Lucy, Norm, odkrywa, że każdy Nadzorca zarówno w Kryptach 32, jak i 33 w całej 200-letniej historii Krypty pochodził z Krypty 31. Dotyczy to zarówno jego ojca Hanka, jak i jego nowo wybranego zastępstwo, Betty.
Chociaż Chet również jest skłonny do podejrzeń, niechętnie przyjmuje ostrzeżenia Norma za dobrą monetę. Po pierwsze, jego nowo odkryta partnerka Steph również pochodzi z Krypty 31 i w dodatku jest z tego powodu niezwykle przerażająca. Po drugie, mówi, wszyscy wolą ciasta z galaretką od szarlotki – to tylko jedna z takich rzeczy, prawda? Szczerze mówiąc, Chet, zaczynam się zastanawiać, co dodają do jedzenia.
Betty ma zadatki na naprawdę fajny obcas. To niemal wyłącznie zasługa wspaniałej Leslie Uggams, która gra Betty z zachowaniem bibliotekarki uniwersyteckiej i oczami seryjnego mordercy w trybie drapieżnika. Stanowi to interesujący kontrast w stosunku do bardziej zewnętrznej wesołości typu A, jaką aktorka Annabel O’Hagan obdarza Steph, koleżankę Betty z Krypty 31; to tak, jakby zrobić całą postać ze sceny, w której Betty Draper ma broń. Dave Register i Moisés Arias są równie dobrze obsadzeni jak Chet i Norm, idealna para Mutta i Jeffa, których zabawne jest samo patrzenie na siebie razem.
Sprawy kończą się dla gangu złowieszczo. Betty ogłasza plan ponownego zaludnienia Krypty 32, która została całkowicie oczyszczona, aby ukryć wszelkie dowody wybuchu morderstw i samobójstw, które naprawdę położyły kres, lub tajemnice, które je wywołały. Tymczasem w poszukiwaniu ulepszeń – przepraszam, apteczek – Lucy i Maximus wpadają przez zapadnię i trafiają do Krypty. Powinni być tam bezpieczni, prawda?
Wracając do gier wideo, wspomniałem w poprzedniej recenzji, że każdy odcinek Opad przypomina osiągnięcie nowego poziomu, odblokowanie nowego obszaru lub rozpoczęcie nowego zadania pobocznego. Być może tak właśnie wygląda adaptacja gier wideo: przełożyć ich iteracyjną strukturę na epizodyczne opowiadanie historii w starej tradycji telewizyjnej, z klifami, które podtrzymują grę. Wiesz, który program zrobił to naprawdę dobrze, mimo że następne pokolenie telewizji wydawało się zdeterminowane, aby zamiast tego wyciągnąć z niego wszelkie złe lekcje? Zaginiony. Nie jest to złe miejsce.

Sean T. Collins (@theseantcollins) pisze o telewizji dlaRolling Stone’a,Sęp,New York TimesaIwszędzie, gdzie go będzie, Naprawdę. On i jego rodzina mieszkają na Long Island.