Sposób, w jaki New York Knicks odmienili sytuację, jest niemal nie do pomyślenia w porównaniu z tym, jak grali przez większą część tego stulecia.
Przez lata Knicks byli jedną z drużyn wydających najwięcej i jedną z najbardziej uciskanych. Często przegrywali, dokonywali złych transakcji, rozdawali złe kontrakty, rozdawali typy w drafcie i przełączali się między głównymi trenerami i dyrektorami generalnymi.
Przejdźmy szybko do ery Leona Rose’a w latach dwudziestych XX wieku i Knicks nagle stali się jedną z najmądrzejszych i najlepiej zarządzanych drużyn w lidze.
W środę komisarz NBA Adam Silver pochwalił Knicks za „silne zarządzanie”.
„Mniej niż kiedyś słyszymy o dynamice dużego i małego rynku, szczególnie w przypadku nowego systemu, który wprowadziliśmy, w którym nie chodzi tylko o to, kto jest skłonny zapłacić najwyższy podatek od luksusu, ponieważ istnieją konsekwencje dla konkurencji, nawet jeśli chcesz zapłacić podatek” – powiedział w środę Adam Silver (za pośrednictwem Stefana Bondy’ego z New York Post). „Tak więc widzimy pozytywne skutki silnego zarządzania. Można też wspomnieć o Oklahoma City, któremu udało się utrzymać konkurencyjność. Mają swoje przypływy i odpływy, ale są niesamowicie zarządzanym zespołem. A teraz widać to także w przypadku Knicks”.
Silver szczególnie zwrócił uwagę na przyjazne dla zespołu rozszerzenie Jalena Brunsona, które pomogło Knicks zachować swobodę finansową w dalszym budowaniu składu.
„Wyrazy uznania dla Knicks i Jalena za stworzenie środowiska, w którym chciał przebywać” – powiedział Silver. „Jeśli będzie nadal grał na swoim poziomie, zarobi ogromne pieniądze, co jest wspaniałe. Myślę jednak, że to, co zrobił ze swoim kontraktem, jest spójne ze sposobem, w jaki prowadzi na parkiecie. Myślę, że dał jasno do zrozumienia swoim kolegom z drużyny, że również się o nich troszczy, a także zdał sobie sprawę, że aby walczyć o mistrzostwa, potrzebuje wokół siebie świetnych zawodników.
Niemożliwe byłoby wyobrazić sobie Silvera chwalącego Knicks w ten sposób pięć lat temu.
Wróćmy pamięcią do sezonu 2018/19, kiedy Knicks mieli bilans 17-65, sprzedali Kristapsa Porzingisa, częściowo ze względu na jego rozpadające się relacje z menadżerem, a następnie latem zmierzyli się z czołowymi wolnymi agentami. Następnie Knicks osiągnęli bilans 4-20, otwierając sezon 2019-20 i David Fizdale. Sezon zakończyli z bilansem 21-45 (został skrócony ze względu na pandemię).
Zatrudnili Leona Rose’a w marcu i Toma Thibodeau poza sezonem.
Od tego czasu Knicks przebudowali skład w taki, który daje potencjalne nadzieje na mistrzostwo w tym sezonie. Przez lata gromadzili typy w drafcie i skutecznie je wykorzystywali w wymianie na ulepszenia składu (jak Josh Hart, OG Anunoby i Mikal Bridges). Podpisali kontrakty z graczami przyjazne zespołowi i zbudowali rozbudowany, wszechstronny skład obejmujący rotację graczy w wieku poniżej 30 lat.
Co więcej, Knicks są nastawieni na sukcesy przez lata. Chociaż zamienili wiele typów z pierwszej rundy na Bridgesa, posiadają własne typy z pierwszej rundy w latach nieparzystych (zespoły nie mogą wymieniać typów z pierwszej rundy w kolejnych latach) oraz wiele dodatkowych typów z drugiej rundy. Jak wspomniano, wszyscy ich rotacja mają mniej niż 30 lat, a wielu z nich ma podpisane umowy przyjazne zespołowi, które powinny dobrze się starzeć.
Ostatnio ranking ESPN Knicks zajmują trzecie miejsce w swoich przyszłych rankingach potęgi ze względu na sposób, w jaki definiują swoją pozycję na nadchodzące lata.
To dość dramatyczny zwrot z pośmiewiska NBA do szanowanej franczyzy, w której najlepsze wciąż mają nadejść.
Najlepszą opcją dla Knicks może być wymiana Mitchella Robinsona
Niedoceniane zatrudnienie trenera Knicks może już przynosić korzyści
Ranking ośmiu najważniejszych zawodników Knicks w tym sezonie
