Byki śledzą MVP Bucks w oczekiwaniu na podpisanie dużej umowy

blank
Przez
Jugo Mobile
Jugo Mobile to platforma poświęcona wysokiej jakości treściom z zakresu gier, sportu i technologii. Odkrywaj najwyższej klasy materiały, nawiązuj kontakt z innymi pasjonatami i ekspertami. Poznaj...
3 min czytania

Jeśli Artūras Karnišovas z dnia na dzień nie zmieni się w Brada Stevensa 2.0, kolejne trzy sezony będą dla Chicago Bulls boleśnie przeciętne.

Nie oznacza to jednak, że przez ostatnie trzy lata było inaczej.

Patrząc w przyszłość, Chicago najprawdopodobniej utknęło w miejscu Zacha LaVine’a do końca kontraktu (wygasa po sezonie 2026–2027), co byłoby wspaniale, gdyby Lavine był legalną opcją nr 1 lub gdyby nie zarabiał 46 milionów dolarów rocznie.

Bulls mają kilka fajnych młodych zawodników. Powinni przedłużyć Josha Giddeya. Miejmy nadzieję, że Matas Buzelis wypadnie pomyślnie (badanie wzroku jak na razie dobre). Jalen Smith może zaskoczyć wiele osób w ciągu najbliższych kilku lat, dokonując skoku.

Niestety, Chicago utknie w czyśćcu NBA aż do lata 2027 roku, kiedy to LaVine w końcu przestanie być publikowany.

Kiedy Bulls patrzą w przyszłość na lato – które w tej chwili wydaje się odległe o dziesięciolecia – muszą przygotować się na złożenie oferty jednej z czterech megagwiazd, którzy będą wolnymi agentami. Oznacza to, że Chicago musi mieć w tym momencie ograniczoną przestrzeń, ale jednocześnie być postrzegane jako pożądane miejsce docelowe (tj. przeciwieństwo tego, co dzieje się obecnie).

Jeśli Giddey, Buzelis, Smith i inni (wybór Chicago w 2025 r. na loterii?) rozwiną się na trendzie wzrostowym, nie ma powodu, dla którego Bulls mieliby wyłączyć supergwiazdę w 2027 r.

Czterech graczy franczyzowych zostanie tego lata wolnymi agentami: Donovan Mitchell, Giannis Antetokounmpo, Nikola Jokić i Luka Dončić.

Zanim zaczniemy zajmować się tą listą, warto zauważyć, że Dončić prawie na pewno otrzyma maksymalne przedłużenie przed 2027 rokiem (chyba że w Dallas coś pójdzie nie tak) i nie ma mowy, aby Denver pozwolił Jokićowi odejść.

Mitchell i Antetokounmpo to bardziej interesujące możliwości. Nietrudno wyobrazić sobie Giannisa opuszczającego starzejący się skład Milwaukee na rzecz bardziej zielonych pastwisk. Mitchell mógłby z łatwością opuścić Cleveland (prawdopodobnie już to rozważał).

Następną epokę sukcesów w Chicago można rozpocząć w ciągu trzech lat od zbudowania wokół Mitchella lub Antetokounmpo.

Do tego czasu najważniejsze będzie gustowne tankowanie.

Więcej NBA: Wizards niespodziewanie mogli wymienić się na obrońcę All-Star Bulls, który był winien 138 milionów dolarów

Udostępnij ten artykuł
Obserwuj
Jugo Mobile to platforma poświęcona wysokiej jakości treściom z zakresu gier, sportu i technologii. Odkrywaj najwyższej klasy materiały, nawiązuj kontakt z innymi pasjonatami i ekspertami. Poznaj najnowsze trendy i innowacje w naszej dynamicznej społeczności. Dołącz do nas i doświadcz przyszłości już dziś!