Ryzykuję, że zabrzmię jak jeden z przerażonych bohaterów kanclerz Eleny Vernham: Miałeś wspaniały debiut, szefie. W pierwszym odcinku nie ma na co narzekać Reżimi wiele powodów do radości. Napisane przez Willa Tracy (Menu) i wyreżyserowany przez Stephena Frearsa (Grifterzy), to najsilniejsza, najostrzejsza, najlepiej wyglądająca i (co bardzo ważne) najzabawniejsza satyra na bogactwo i władzę, jaką HBO prezentowało przez całą erę „satyr na bogactwo i władzę”.

Kate Winslet (jeśli kiedykolwiek wyglądała lepiej, prawie się przestraszyłam, gdy to zobaczyłam) występuje w roli kanclerza, władczyni małego środkowoeuropejskiego narodu. Doszła do władzy w wyniku, jestem tego pewna, w każdym calu „wolnych i uczciwych wyborów”, jak twierdzi – w rzeczywistości jest córką i spadkobierczynią założyciela kraju, który leży częściowo zachowany pod szkłem ją odwiedzać i martwić się – kanclerz już sobie z tym radzi.
Dużemu porozumieniu w sprawie wydobycia kobaltu ze Stanami Zjednoczonymi zagraża masakra protestujących górników dokonana przez jej żołnierzy – oczywiście nie z powodu niemoralności tego czynu, ale z powodu optyka aktu. Jej doradcy, w szczególności minister finansów Susan Guy (Pippa Hollywood) i jej osobisty lekarz dr Kershaw (Kenneth Collard), mimochodem nią gardzą, drwią z niej za plecami i manipulują nią prosto w twarz. Cały pałac, w którym to wszystko się dzieje, jest poddawany ciągłemu remontowi, czyszczeniu i osuszaniu ze względu na irracjonalny strach kanclerza przed pleśnią, którą obwinia za śmierć ojca na chorobę płuc. Wydaje się, że wystarczająco lubi swoją szorstką major domo Agnes (wspaniała Andrea Riseborough) i dziecko Agnes, a poza tym kocha swojego męża-miarka, ale to wszystko.

W przeddzień ważnego święta narodowego, podczas którego mają być negocjowane prawa do kobaltu, zespół zabiera na pokład kaprala Herberta Zubaka (Matthias Schoenaerts), aby służył jej jako osobisty monitor wilgotności powietrza. (Chodzi po okolicy z gadżetem prosto z małych zabawek Petera Venkmana Pogromcy duchów i szczeka okazjonalnie jakiś procent i to wszystko.) Zubak, którego postrzegana głupota i ociężała fizyczność czynią z niego obiekt otwartej kpiny ze strony wszystkich wysokiej klasy ludzi w pałacu, najwyraźniej brał udział w tak zwanej Masakrze w Ośrodku Piątym górników, a to jest jego karta umożliwiająca wyjście z więzienia. (Zatrudnienie go służy twierdzeniu rządu, że to, co wydarzyło się w kopalni, jest nieprawdą.)
Choć jest oczywiście oczarowany kanclerzem – a w tych sukienkach, dzięki uprzejmości projektantki kostiumów Consolaty Boyle, która by nie była – Zubak nie nadaje się na to stanowisko. Potrafi podążać za nią jak pies, ale subtelność, wymagana przy radzeniu sobie z jej różnymi niepowodzeniami i fobiami związanymi z wizytami dygnitarzy, nie jest jego mocną stroną. Szybko zostaje zdegradowany do pracy na cmentarnej zmianie i powiedziano mu, że nigdy więcej jej nie zobaczy, ale nie wcześniej niż ona najpierw klepie go głupio za jego przewinienia.
Jest zdruzgotany, podczas nocnych obchodów dosłownie uderza się w klatkę piersiową i w kółko powtarza, że powinien się zabić. Jednak los przygotował dla naszego Zubaka coś więcej: podsłuchuje odgłosy intruza w sypialni Kanclerza i ostatecznie ratuje jej życie przed zabójcą, górnikiem udającym robotnika budowlanego podczas niekończących się renowacji pałacu przeciw pleśni, aby zbliż się do niej. Następną rzeczą, którą wiesz, jest to, że Zubak jest dosłownie jedyną osobą, której będzie ufać, nawet jedyną osobą, której będzie ufać Widzieć.
Które wykorzystuje na dobre i na złe. Nie można powstrzymać się od kibicowania facetowi, gdy próbuje wyrwać ją z obsesji na punkcie pleśni, która, jak jej mówi, jest wspomagana między innymi przez Susan i Kershaw. Jego Oni którzy są śmiercionośną obecnością w pałacu, a nie tajemniczą pleśnią. Nie myli się w tym wszystkim.
Jednak kurs, który jej radzi, jest nieoczekiwany. Zmiażdż swoich wrogów, radzi jej. Napluj Ameryce w twarz, tak jak pluli jej w twarz. Oczyścić biurokrację. Kanclerz, która ma oczywiste upośledzenie funkcji poznawczych charakterystyczne dla osoby, której nigdy w życiu nie powiedziano „nie” ani nawet nie napotkała istotnej przeszkody na drodze do „tak”, wierzy, że przemawia głosem ludu. Wyleczona ze swojej germofobii (mocuje się kciukiem z dzieckiem Agnes, w najsłodszy sposób uświadamiając sobie tę zmianę), zwraca się do narodu w sprawie swojego wielkiego, śmiałego, prawdopodobnie szalonego planu uczynienia bezimiennego narodu środkowoeuropejskiego znów wielkim.

Scenariusz Tracy to trafna analiza tego, jak prawicowa autokracja objawia się obecnie, a także przez większość dni w przeszłości. Masz charyzmatycznego przywódcę, którego oczywiste, a nawet komiczne wady nie wpływają na poprawę oddania jego zwolenników. Masz wokół siebie koterię pochlebców, brązowonosych, lizaczy i lokajów, którzy podskakują, gdy przywódca powie „żaba”. Masz międzynarodowe interesy biznesowe i chętnie godzisz się na brutalność, o ile nie przeszkadza to, a najlepiej zwiększa ich zdolność do wydobywania pieniędzy z danej ziemi i jej mieszkańców. Masz w pełni nowoczesny aparat do tworzenia obrazów, w tym błyszczące sesje zdjęciowe dla magazynów o modzie, z okazjonalnymi zadawanymi trudnymi pytaniami, aby wszyscy zaangażowani mogli poczuć się lepiej. Masz nawet dziwną hipochondrię/germofobię, typową dla tak zwanych siłaczy, od Hitlera po Trumpa.
Ale scenariusz wykorzystuje także dwa ważne triki, które podnoszą materiał z gatunku satyry politycznej zawierającej samozadowolenie, która jedynie nagradza widzów za zgodzenie się z nią. Po pierwsze, na podstawowym poziomie, wszyscy mówią po angielsku. Do tego angielski bez akcentu, z wyjątkiem francuskiego męża Eleny, Nicholasa (Guillaum Gallienne) i Zubaka, którego niezastąpiony akcent z Europy Środkowo-Wschodniej może mieć na celu naznaczenie go jako mniejszości etnicznej, nie jestem pewien. Ale kanclerz i cały jej gabinet? Królowa E.
To pociąga za sobą podwójne obowiązki. Po pierwsze, odobcowanie i odetniczność autokracji. Jeśli to możliwe, z ludźmi, którzy brzmią jak Wielki brytyjski pokaz pieczenia, może się to zdarzyć wszędzie, także tutaj. Po drugie, nadal jest język angielski Angielski, a nie amerykański angielski. W ten sposób krajowa publiczność nie może łatwo powiedzieć: „Och, hej, ona jest jak Trump!” i koniec z tym. Satyry z łatwymi analogiami jeden do jednego często raczej zatrzymują myśl, niż ją prowokują.

Kolejnym wielkim trikiem scenariusza jest sam Zubak. Kim jest ten mężczyzna? Co czy to jest ten mężczyzna? Czy to on pociągnął za spust podczas masakry w Ośrodku Piątym, czy po prostu upadł? Dlaczego on ma akcent, którego nie ma nikt inny, kogo spotykamy? (Moje teorie są powyżej.) Czy kocha Kanclerz, jak twierdzi, czy też w tajemnicy ma nadzieję ją obalić?
Jedno jest pewne: Zubak odgrywa rolę bohatera identyfikującego publiczność, rybę wyjętą z wody, która zostaje wrzucona do zbiornika z rekinami i płynie obok nas, gdy dowiadujemy się, co jest co. Oczywiście współczujemy mu, ponieważ regularnie jest krytykowany, obrażany i wyśmiewany prosto w twarz. Jest nam przykro z powodu gównianej pracy, jaką dostał, i jest nam przykro, że wykonuje gównianą robotę Na gówniana robota. My, a przynajmniej ja, zaczynamy nawet podejrzewać, że nie miał on nic wspólnego z masakrą, dzięki której zyskał przydomek „Rzeźnik”, a może po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Jeśli nic więcej, to po prostu naiwny wiejski chłopak z wielkiego miasta, a kto ich nie kocha?
Potem następuje jego wielkie przemówienie do kanclerza. Za każdą dobrą rzecz, którą robi, na przykład bycie jedyną osobą, która ma odwagę powiedzieć cesarzowi, że nie ma zarazków, czy usuwanie biurokratów, którzy wyraźnie przyczyniają się do jej choroby psychicznej, aby mogli dostać to, czego chcą, zachęca do czegoś potencjalnie śmiertelnego (ja nie podobają Ci się szanse Ministra Finansów lub lekarza w więzieniu, prawda?) lub odrzucenie członkostwa w NATO w telewizji na żywo (prawdopodobnie trochę „nie-nie”, prawda?).
Wszystkie te pytania sprawiają, że pod koniec odcinka odwraca się piętą, jeśli tak właśnie jest, wydaje się równie ekscytujące, co szokujące. Kiedy widzisz w nim ogień, gdy opisuje swoje pragnienie rozwalenia pieprzonych twarzy wszystkich na drodze Kanclerza, nagle jego bycie Rzeźnikiem z Ośrodka Piątego nie wydaje się już takie naciągane. Z pewnością sposób, w jaki odnosi się do swojej nowo zdobytej władzy jako jedynej osoby na świecie, której Kanclerz ufa, sugeruje, że jest to człowiek, który czuje się komfortowo w sprawowaniu władzy. A teraz jest jej Rasputinem. Co mogłoby pójść źle? Jestem podekscytowany, aby się tego dowiedzieć.
Sean T. Collins (@theseantcollins) pisze o telewizji dlaRolling Stone’a,Sęp,New York TimesaIwszędzie, gdzie go będzie, Naprawdę. On i jego rodzina mieszkają na Long Island.