Nowy zwiastun „Transformers One” miał swoją premierę dosłownie dzisiaj w kosmosie (18 kwietnia). To jeden z najbardziej oczekiwanych zwiastunów – obok tych, które oczywiście pojawiły się na początku tego roku podczas Super Bowl 2024.
Sprawa kosmiczna? Tak, markowy robot osiągnął wysokość 50 000 metrów nad Ziemią Tylko aby zaprezentować najnowszy film „Transformers”, w którym Chris Hemsworth i Brian Tyree Henry podkładają głosy swoim postaciom we wstępie.
Mówiąc prościej; „Transformers One” mogłoby ponownie ożywić markę po – zdaniem wielu – stopniowym upadku marki na przestrzeni lat.
Pierwsze trzy filmy „Transformers” naprawdę zapoczątkowały serię i wyznaczyły popularną erę dla gatunku akcji. Potem ekipa Cybertronu nadal kręciła filmy, które nie miały już tego samego klimatu, i oglądanie ich było nie do zniesienia. Teraz „Transformers One” może nadać mu nowy początek i niepowtarzalny urok nowej generacji.
Autoboty pojawiają się w filmie animowanym
Zaskakującym odkryciem na temat nadchodzącego filmu „Transformers” jest animacja. Biorąc pod uwagę, że inne filmy to akcja na żywo i mogą pochwalić się dramatycznymi efektami cyfrowymi, zaskakujące jest to, że seria próbuje czegoś nowego. Film animowany oznacza, że sama historia nie jest ograniczona, co może zapewnić równowagę między większą ilością akcji a wciągającą narracją.
Do oficjalnego zwiastuna na żywo w kosmosie pojawiały się różne komentarze. Niektórzy twierdzili, że nie spodziewali się tej animacji, inni zaś nazywali ją dziecinną, niczym kolejna wersja „Mutant Ninja Turtles”.
Przejście z hitów aktorskich na film animowany to duża różnica, ale ta zmiana ma zalety. Przy mniejszym zasobach i wysiłku przeznaczanym na efekty cyfrowe i fizyczne rekwizyty producenci mogą spędzić więcej czasu na tworzeniu wysokiej jakości historii, która dobrze sprawdzi się na dużym ekranie.
Na początku nowe zwiastuny filmów zawsze będą przedstawiały sprzeczne opinie, ale film animowany to tak naprawdę świetny pierwszy krok do odświeżenia serii i może zapoczątkować przyszłe spin-offy.
Wracając do Optimusa w jego najlepszych latach
„Transformers One” będzie opowieścią o początkach przyjaźni pomiędzy Optimusem Prime (głosu podkłada Chris Hemsworth) i Megatronem (głos Briana Tyree Henry’ego) rozpadła się. W tym filmie są one znane jako proste roboty-roboty Orion Pax i D-16, które nie mogą jeszcze się przemienić. Akcja rozgrywa się głównie na ojczystej planecie Cybertronów i ukazuje, jak wszyscy członkowie Autobotów pojawili się w kultowych pierwszych filmach „Transformers”.
Kiedy tajemniczy, przypominający roślinę złoczyńca sieje spustoszenie na ich ojczystej planecie, muszą połączyć siły, aby chronić planetę, a także wykorzystać swoje nowe zdolności do przekształcania się w pojazdy. Oczywiście narracja rzuci również światło na Megatrona i to, jak opuścił zespół i nabrał silnej nienawiści do Optimusa.
Inne postacie to Elita-1 (Scarlett Johansson), Alpha Trion (Laurence Fishburne), Sentinel Prime (Jon Hamm) i oczywiście Bumblebee (Keegan-Michael Key).
O historii powstania mówi się od lat, miło więc w końcu zobaczyć coś wyjątkowego dla tej serii. Co więcej, Steven Spielberg jest producentem wykonawczym filmu, co jest jeszcze lepsze.

Reżyser Josh Cooley również stworzył ten film, aby pomóc ludziom lepiej zrozumieć Megatron. Był klasycznym złoczyńcą w „Transformers: Revenge of the Fallen” i „Transformers: Dark of the Moon”, ale teraz nadszedł czas, aby zobaczyć go w innym świetle.
Premiera „Transformers One” odbędzie się 13 września, więc nie przegap tegorocznej premiery tego filmu w kinach.
- 5 programów Max do obejrzenia teraz w 100% na Rotten Tomatoes
- 7 nadchodzących seriali i filmów z grami wideo, które mogą być jeszcze lepsze niż „Fallout”
- Spin-off „Gry o tron” z Jonem Snowem został odwołany