Klient Amazona w Niemczech był zaskoczony, gdy otrzymał 1700 plików audio od nieznajomej Alexy. Mężczyzna zażądał od internetowego giganta kopii swoich zarchiwizowanych danych, ale zdumiał się, gdy otrzymał ponad tysiąc kopii prywatnych rozmów innej osoby.
Klient poprosił o weryfikację swoich danych zgodnie z nowym europejskim rozporządzeniem o ochronie danych (RODO). Amazon zastosował się – a przynajmniej tak mu się wydawało – wysyłając mężczyźnie link do pobrania tego, co uważał za jego dane. Użytkownik Alexy był zaskoczony, gdy otworzył około 17000 nagrań z domu nieznajomego.
Zobacz powiązane
Sekretne funkcje Amazon Echo: 12 fajnych sztuczek, o których nie wiedziałeś, że potrafi Twoje urządzenie Alexa
Amazon Echo próbuje zamówić domki dla lalek w całym San Diego
Rozmawiam z niemieckim magazynem branżowym nie, klient ujawnił swój szok. „Byłem tym bardzo zaskoczony, ponieważ nie używam Amazon Alexa, nie mówiąc już o urządzeniu obsługującym Alexę” – powiedział. „Więc losowo słuchałem niektórych z tych plików audio i nie mogłem rozpoznać żadnego głosu”.
Treść nagrań była, jak można było przewidzieć – co zrozumiałe – intymna; nieszkodliwe odgłosy prac domowych, brania prysznica, zapytania o pogodę i prośby o muzykę, ujawniające wiele na temat tożsamości użytkownika.
CZYTAJ DALEJ: Amazon podobno chce, abyśmy od przyszłego roku mieli domowe roboty Alexa opiekujące się naszymi rodzinami
Jeśli chodzi o Amazon, szybko zbagatelizował incydent. Rozmawiam z Reutera w czwartek rzecznik firmy powiedział: „Ten niefortunny przypadek był wynikiem błędu ludzkiego i pojedynczego, odosobnionego przypadku”.
Jeśli chodzi o kontrolę szkód, była ona szybka i kompleksowa. „Rozwiązaliśmy problem z dwoma zaangażowanymi klientami i podjęliśmy działania w celu dalszej optymalizacji naszych procesów” – powiedział rzecznik. Padł także wyprzedzający gol samobójczy: „W ramach środków zapobiegawczych skontaktowaliśmy się z odpowiednimi władzami” – kontynuował rzecznik.
To nie pierwszy raz, gdy polecenia wysyłane do Alexy kończą się niepowodzeniem i trafiają tam, gdzie nie powinny. W zeszłym roku sześciolatka zamówiła domek dla lalek za 170 dolarów bez zgody rodziców. Kiedy sprawa trafiła do wiadomości lokalnej telewizji, polecenie – usłyszane przez urządzenia Alexa w całym San Diego – zostało prawidłowo zarejestrowane przez te urządzenia, a Amazon Echos w całym mieście próbował zamówić repliki.